Archiwa tagu: INCI

Polskie nazwy olejków

Oto krótki słowniczek nazw olejków:

Nazwa angielska              –          Nazwa polska  

Abyssinian oil                    –           Olej abisyński

Almond butter                  –            Masło migdałowe

Almond oil, sweet           –           Olejek ze słodkich migdałów

Aloe butter                        –            Masło aloesowe (z aloesu nie można zrobić masła, jest to zazwyczaj olej kokosowy z wyciągiem z aloesu)

Andiroba Oil,karaba,crabwood – Olej andiroba (carapa guianensis)

Apricot Kernal oil           –              Olej z pestek moreli

Argan Oil                             –              Olej arganowy

Avokado butter               –              Masło awokado

Avokado oil                         –              Olej awokado

Babassu oil                         –                Olej babassu

Baobab oil                           –                Olej z baobabu

Beeswax                               –                  Wosk pszczeli

Black Cumin Seed Oil, nigella sativa – olej z czarnuszki, olej nigella

Black current seed oil    –            Olej z pestek czarnej porzeczki

Borage oil                            –             Olej z ogórecznika

Brazil nut oil                       –              Olej z orzechów brazilijskich

Broccoli Seed Oil             –            Olej z nasion brokułu

Buriti oil                                –             Olej buriti

Camelina Seed Oil          –              Olej rydzowy, olej z lnianki

Camelia Oil, Tea seed     –           Olej kameliowy

Candelila wax                      –             Wosk candelilla

Canola Oil                             –           Olej rzepakowy

Canola Oil, hight oleic  –            Olej rzepakowy wysoko-oleinowy

Carrot seed oil                 –           Olej z nasion marchwi

Castor oil                             –         Olej rycynowy

Cherry Kern1 Oil, p. avium – Olej czereśniowy

Cherry Kern2 Oil, p. cerasus – Olej wiśniowy

Chicken fat                           –             Tłuszcz kurzy

Cacoa butter                       –             Olej kakaowy

Coconut oil                          –             Olej kokosowy

Coffe bean oil, green     –             Olej z kawy zielonej

Coffe bean oil, roasted-             Olej z kawy prażonej

Cohune oil                            –             Olej babassu

Corn oil                                  –             Olej kukurydziany

Cottonseed oil                     –           Olej z nasion bawełny

Cranberry seed oil            –            Olej żurawinowy

Crisco oil                             –  Sojowy olej pozbawiony cholesterolu

Cupuacu butter                 –         Masło cupuacu

Duck fat, flesh and skin –        Tłuszcz kaczy, mięso i skóra

Emu oil                                     –  Olej Emu (ze strusia)

Evening Primrose oil         –        Olej z pierwiosnka

Flax oil, linseed                     –        Olej lniany

Ghee                                           –        Masło klarowane

Goose fat                                 –        Tłuszcz gęsi

Grapeseed oil                       –          Olej grejfrutowy

Hazelnut oil                             –         Olej z orzechów laskowych

Hemp oil                                   –          Olej konopny

Horse oil                                  –         Tłuszcz koński

Illipe butter                            –           Masło Illipe

Japan wax                               –          Wosk japoński, wosk sumak

Jatropha Oil, soapnut seed oil – Olej z orzechów piorących

Jojoba oil                                 –            Olej jojoba

Karanja oil                              –            Olej karanja, olej pongam

Kokum butter                      –            Olej kokum

Kpangnan Butter                –      Masło Kpangnan, masło painya, złote masło karite, masło kanga

Kukui nut Oil                            – olej z orzeszków kukui

Lanolin liquid Wax            –  płynny wosk lanolinowy

Lard, Pig Tallow (Manteca) – smalec

Laurel Fruit Oil                  –  olej z owoców lauru

Lauric Acid                         –    kwas laurynowy

Linseed Oil, flax                –             olej lniany

Loofa Seed Oil, Luffa cylinderica – olej z luffy, olej z trukwy

Macadamia Nut Butter  – masło makadamia

Macadamia Nut Oil  – olej makadamia

Mafura Butter, Trichilia emetica – masło mafura, olej trichilia

Mango Seed Butter  – masło mango

Mango Seed Oil  – olej mango

Marula Oil   – olej marula

Meadowfoam Oil – olej Meadowfoam

Milk Fat, any bovine – tłuszcz mleczny (masło)

Milk Thistle Oil  – olej z ostropestu

Mink Oil      –  olej  norczy, olej norkowy, olej mink, olej mustella

Monoi de Tahiti Oil – olej monoi (olej kokosowy z olejkiem eterycznym)

Moringa Oil    – olej moringa

Mowrah Butter – masło mowrah

Murumuru Butter – masło murumuru

Mustard Oil, kachi ghani- olej musztardowy, olej z gorczycy

Myristic Acid – kwas mirystynowy

Neatsfoot Oil – olej kostny

Neem Seed Oil – olej neem, olej z modli indyjskiej

Nutmeg Butter – masło muszkatałowe

Oat Oil  – olej owsiany

Oleic Acid – kwas oleinowy

Olive Oil  – oliwa z oliwek

Olive Oil pomace – oliwa z oliwek z drugiego tłoczenia, z wytłoczyn z oliwek

Ostrich Oil – olej ze strusia

Palm Kernel Oil – olej palmowy

Palm Kernel Oil Flakes, hydrogenated  – olej palmowy płatki, uwodornione

 

 

 

Bezpieczeństwo stosowania kosmetyków – raport

Przedstawiamy tłumaczenie raportu dr Narelle Chenery Dyrektor ds. Badań i Rozwoju, Miessence: Co roku, cały cywilizowany świat wydaje ogromne ilości pieniędzy na środki higieny osobistej. Ale czy przemysł warty rocznie 35 mln dolarów troszczy się o swoich klientów? Odpowiedź może zaskoczyć każdego, kto zainteresuje się nieco bardziej składem kosmetyków. Nigdy wcześniej łacińskie powiedzenie ‘caveat emptor’ (niech kupujący się strzeże), nie było bardziej trafne. Chemikalia o których wiemy, że są związane z rakiem i wadami wrodzonymi, nie powinny być używane w kosmetykach. Jednak najnowsze badania niektórych popularnych marek szamponów, dezodorantów, kremów do twarzy i innych kosmetyków codziennego użytku wskazują, że w rzeczywistości takie niebezpieczne związki chemiczne są w nich zawarte. I badania wskazują, że wiele z tych substancji znajduje się na naszych ciałach, w mleku matek i w naszych dzieciach. Czy na pewno ta ilość jest za mała żeby nam zrobić szkodę? Faktycznie, istnieje wiele przypadków, w których konsumenci kosmetyków odczuwają natychmiastową, nieodwracalną szkodę z powodu działań niepożądanych kosmetyków. Jednym z nich jest przypadek stylisty włosów Jennifer Arc, który doznał nieodwracalnej szkody z powodu wysokiego poziomu toksycznego formaldehydu w produkcie do prostowania włosów „Brazillan Blowout”. Producent w końcu zgodził się na wypłatę odszkodowania w kwocie 4.5 mln dolarów, ale nadal sprzedaje produkt. I to całkiem legalnie!Jest też przypadek Tonji Millet, która zgłosiła na infolinię, że produkt do wygładzania włosów  Infusion Suave Professionals stopił jej włosy. Mimo tego producent Unilever zdecydował się ponownie wprowadzić ten produkt na rynek w 2012r.

toksyczne składniki kosmetyków

 

 

 

 

 

 

Ale to nie tych natychmiastowych skutków ubocznych powinniśmy się bać. Jednym z wyzwań w myśleniu o bezpieczeństwie kosmetyków, jest to że wiele substancji zawartych w kosmetykach nie powoduje natychmiastowych szkód, ale są one toksynami systemowymi. To długoterminowe narażenie na maleńkie ilości toksycznych chemikaliów w wielu kosmetykach, które używamy każdego dnia,  przez całe życie,  jest prawdziwym powodem do niepokoju. Jesteśmy codziennie, wielokrotnie narażani na działanie chemikaliów przemysłowych z wielu różnych źródeł nawet nie mamy o tym pojęcia. Wiele osób rozumie obawy, gdy chemikalia są w ich jedzeniu, ale kosmetyki są tylko na skórze i włosach.

Czy naprawdę mamy się martwić?

Wiele składników kosmetycznych jest zatwierdzonych do użytku branżę, nie dlatego że uważa się, że substancja jest bezpieczna, ale dlatego, że uważa się że nie są one absorbowane przez skórę. A producenci kosmetyków nie przyznają się, że kosmetyki mogą być wchłaniane przez skórę, ponieważ jeśli są wchłaniane to muszą być oznaczane jak leki (i podlegać znacznie surowszym regulacjom). To, że kosmetyki wchłaniają się wgłąb skóry jest dla nas zarówno dobre jak i złe. Dobrze, bo to znaczy, że nasza skóra może być odżywiana z zewnątrz kilkoma wspaniałymi substancjami. Źle, bo to znaczy, że możemy wchłaniać przez skórę, powszechnie używane w kosmetykach składniki, które nigdy nie mogłyby być przyjmowane doustnie (jako żywność lub leki). Poszczególne składniki różnią się ogromnie w ich zdolności do przenikania przez skórę. Niektóre jedynie absorbują się do naskórka, podczas gdy inne mogą łatwo dotrzeć do skóry. Niektóre części ciała absorbują chemię znacznie łatwiej niż inne – usta, skóra pod pachami i wokół oczu jest bardziej podatna niż reszta ciała.  Problem polega również na tym, że kosmetyki zawierają dodatkowe składniki, które ułatwiają penetrację innym, więc łącznie przenikanie jest szybsze i głębsze. Ale to tylko troszkę, na pewno nie będzie mnie zabić? Niestety, istnieje bardzo niewiele badań by udokumentować zagrożenie dla zdrowia niskich dawek i wielokrotnych ekspozycji  mieszanin chemicznych, takich jak te w produktach higieny osobistej. Ale brak danych nie powinien być mylony z dowodem bezpieczeństwa. Załóżmy, że wykonujesz swoją standardową poranną higienę. Będziesz prawdopodobnie używać szamponu, odżywki i myjesz ciało pod prysznicem. Następnie stosujesz jakiś dezodorant i balsam do ciała. Następnie na twoją twarz: mycie, tonik, krem nawilżający, podkład, szminka i tusz do rzęs, co najmniej. Teraz stylizacja włosów pianka, lakier do włosów, a może serum do prostowania. Następnie od góry do dołu sprayowanie perfumami. To jest 15 produktów z których każdy zawiera kilkanaście możliwych składników. Environmental Working Group (EWG) przebadała 2300 osób w ramach swoich badań nad  składnikami kosmetycznymi i stwierdziła, że przeciętny dorosły wykorzystuje codziennie 9 produktów higieny osobistej, z 126 unikalnymi składnikami chemicznymi. Więcej niż jedna czwarta wszystkich kobiet i jeden z każdych 100 mężczyzn używa co najmniej 15 produktów codziennie (www.ewg.org/reports/bodyburden/).

Ale przecież władze na pewno nie pozwolą by niebezpieczne produkty znalazły się na półkach sklepowych? „Konsumenci uważają, że” jeśli jest to na rynku, nie może mnie zranić”. I ta wiara jest czasem błędna.  Możesz być zaskoczony tym, że przemysł kosmetyczny podlega samoregulacji. Od producentów nie jest wymagane przeprowadzenie niezależnego badania bezpieczeństwa przed wprowadzeniem na rynek nowych produktów lub substancji chemicznych. Zadziwiające jest, że 89% z 10500 składników stosowanych w przemyśle kosmetycznym, nigdy nie było ocenianych pod kątem bezpieczeństwa przez jakąkolwiek instytucję publiczną. Gdy tylko produkt znajdzie się na rynku, bardzo ciężko jest o jednoznaczny dowód jego działania aby go z niego usunąć. Bardzo trudno jest udowodnić związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy jakimś schorzeniem a używaniem określonego kosmetyku. (…) Naukowcy z Environmental Working Group (EWG) zidentyfikowali ponad 10.500 chemikaliów przemysłowych używanych jako składniki kosmetyków, w tym rakotwórczych, pestycydów, toksyn  zaburzających gospodarkę hormonalną, plastyfikatorów, środków odtłuszczających i powierzchniowo czynnych. Te syntetyczne substancje chemiczne mogą mieć negatywny wpływ na skórę (dermatozy kontaktowe) lub mogą akumulować się w organiźmie wchłaniając się przez skórę, co ostatecznie prowadzi do różnych problemów zdrowotnych. Podsumowanie EWG bezpieczeństwa użycia kosmetyków było następujące:

• Tylko 28 z 7500 przeanalizowanych przez nas produktów były w pełni ocenione pod względem bezpieczeństwa. Wszystkie pozostałe produkty – 99,6 %  zbadanych – zawierały  jeden lub więcej składników, nigdy nie ocenionych pod względem potencjalnych skutków dla zdrowia.

• Jeden na 120 produktów na rynku zawiera składniki ocenione przez instytucje rządowe,jako pewne lub prawdopodobne czynniki rakotwórcze człowieka. Wśród tych produktów były szampony, płyny, podkłady do makijażu i balsamy do ust. Zadziwiające jest, że jedna trzecia wszystkich produktów zawiera jeden lub więcej składników sklasyfikowanych jako mogące działać rakotwórczo na  człowieka.

• w 71  farbach do włosów znajdowały składniki pochodzące z rakotwórczej smoły węglowej.

• 55 % wszystkich ocenianych produktów  zawierało składniki  „zwiększające przenikanie”, które zwiększają penetrację danego produktu przez skórę i do krwiobiegu, zwiększając narażenie konsumentów na penetrację również innych składników. Znaleźli 50 produktów zawierających składniki zwiększające przenikanie w połączeniu ze znanymi lub ewentualnymi substancjami rakotwórczymi.

• Prawie 70 % wszystkich produktów zawiera składniki, które mogą być zanieczyszczone.

• 54 produkty naruszają zalecenia dotyczące bezpiecznego stosowania określonych przez panel ekspertów kosmetycznych.

Przykłady obejmują niebezpieczne składniki znalezione  w produktach dla dzieci. Znaleziono niebezpieczne substancje do stosowania na zranienia lub uszkodzenia skórne, ale zawarte w produktach sprzedawanych specjalnie do użytku na spierzchniętą i uszkodzoną skórę. Znaleziono składniki niebezpieczne po rozpyleniu, ale znajdujące się w produktach w aerozolu.wytwarzanie kosmetyków

 

 

 

 

Problem zanieczyszczeniem 1-4 dioksanem Niedawne badania (2008) na zlecenie Stowarzyszenia Ekologicznego Konsumentów w USA ujawniły obecność rakotwórczych zanieczyszczeń 1,4-dioksanem w  „naturalnych” czy „organicznych” szamponach, płynach do mycia ciała, higieny osobistej i innych produktach do sprzątania w domu. Trzeba zaznaczyć, że certyfikowane produkty organiczne nie zawierały toksyny. Agencja Ochrony Środowiska (EPA) uważa, 1,4-dioksan za prawdopodobny czynnik rakotwórczy u ludzi, w oparciu o „indukcję raka  jamy nosowej i raka wątroby u różnych szczepów szczurów, nowotwory wątroby u myszy i raka pęcherzyka żółciowego u świnek morskich ” (EPA, 2003). Już w  w 1982 roku, zespół CIR zauważył, że przemysł kosmetyczny jest świadomy problemu w obecności 1,4-dioksanu  w kosmetykach i czyni wysiłki w celu obniżenia ich poziomu lub usunięcia (CIR 2003, przegląd CHOLETH-24). Ale 18 lat później, USFDA wciąż wyraża obawy o 1,4-dioksan, zauważając że toksyna ta zanieczyszcza szeroki wachlarz produktów. Związek szybko przenika przez skórę i są dowody na powiązanie go z rakiem układowym w badaniu nakładania na skórę (FDA 2000). Oto co niektóre opinie służb zajmujących się środowiskiem i zdrowiem  o 1,4-dioksan … • 1,4-dioksan jest „uważany w  Stanie Kalifornia za  powodującego raka”, a także jest podejrzany o działanie toksyczne na nerki,  na drogi oddechowe,  zgodnie z Kalifornijską Agencją Ochrony Środowiska. • Zgodnie z New Jersey Departament Zdrowia i Usług, 1,4-dioksan „powinien być traktowany jako czynnik rakotwórczy-z najwyższą ostrożnością „. •regulacje federalne w USA uważają siłę dioksyn za wyższą lub taką samą jak wiele pestycydów uważanych za niebezpieczne dla człowieka. • US Consumer Federalna Komisja Bezpieczeństwa Produktów informuje, że: „Obecność 1,4-dioksan, nawet jako zanieczyszczenie śladowe, jest problemem. • USFDA stwierdza: „badania absorpcji przez skórę wykazały, że dioksan łatwo przenika do organizmów zwierząt i ludzi ” • Poziomy 1,4-dioksanu znalezione w wielu produktach do pielęgnacji ciała są 1000 razy większe  uznano za rakotwórcze u zwierząt laboratoryjnych. • Według obliczeń ryzyka przeprowadzonych stosując wytyczne ze stanu Kalifornia  Toxic Enforcement Act, jeden produkt zawierający 1,4-dioksan mógł prowadzić do 970 dodatkowych nowotworów na jeden milion mieszkańców. Nawet jeżeli wynik byłby 10-krotnie przesadzony to i tak zostaje 97 nowotworów. O jakie inne zanieczyszczenia powinniśmy się obawiać? Z analizy EWG (CIR 2003 FDA 2000a, b, UNECE 2004) wynika, że co najmniej 146 składników kosmetycznych mogą zawierać szkodliwe zanieczyszczenia związane z rakiem i innymi poważnymi skutkami zdrowotnymi, w tym 3 z 20 najczęściej używanych składników kosmetycznych. I dlatego, że niektóre z tych składników są tak szeroko stosowane, ogromna większość produktów na rynku mogą być potencjalnie zanieczyszczone. Tlenek etylenu Tlenkiem etylenu może być zanieczyszczone 25 % produktów higieny osobistej na rynku, sądząc z występowania popularnych składników związanych z zanieczyszczeniami tlenku etylenu, takich jak środki powierzchniowo czynne (oksyetylenowane). Tlenek etylenu wykazuje „wyraźne dowody” działania rakotwórczego na gruczoły sutkowe badanych zwierząt zarówno płci żeńskiej jak i męskiej, zgodnie z National Toxicology Program (NTP 2000). Dokonując przeglądu składników produktów  panel CIR jedynie zaznaczył swoje obawy o tlenek etylenu w ramach podsumowania ustaleń: „Z niepokojem zauważyliśmy obecność 1,4-dioksan oraz zanieczyszczeń w postaci tlenku etylenu. Podkreślono znaczenie usuwania tych składników „(CIR 2003). Nitrozoaminy Według naukowców z Uniwersytetu San Jose, częste zanieczyszczenie – nitrozoamina (NDELA) „łatwo wchłania się przez skórę i gromadzi się w narządach, takich jak wątroba, pęcherz, itp., gdzie wywołuje przewlekłe działanie toksyczne „(Matyska i in. 2000). Międzynarodowa Agencja Badań nad czynnikami rakotwórczymi wykazała, że nitrozoaminy są rakotwórcze u wszystkich badanych gatunków zwierząt, w tym ssaków naczelnych. Nie było innego czynnika rakotwórczego który byłby tak rakotwórczy u tak wielu gatunków jak nitrozoaminy. (IARC, 1978, 1982, 1985, 1987) FDA wezwał producentów kosmetyków do dobrowolnego usunięcia z kosmetyków każdego składnika , który może łączyć się z innymi i wytworzyć NDELA i przeprowadzenie dodatkowych badań w celu ustalenia, dlaczego kosmetyki są  zanieczyszczone NDELA (USFDA  1996). Jeszcze bardziej niepokojące są badania sponsorowane przez brytyjski Departament Handlu i Przemysłu. Stwierdzono, że poziom nitrozoamin w niektórych produktach był przekroczony ponad dwukrotnie  w 4 miesiące po otwarciu produktu,  a czterokrotnie w ciągu 17 miesięcy od otwarcia produktu (DTI 1998). Dobra, a nie można tego wszystkiego sprawdzić w łatwy dla mnie sposób? Jak mam odnaleźć toksyczne składniki? Idź teraz do łazienki i sprawdź etykiety na następujące składniki: Ethoxylated surfactants  Mogą być zanieczyszczone z 1,4-dioksanemu i tlenkiem etylenu. Spójrz na wszystko z ‚eth’ w nazwie: „polyethylene glycol’” lub jej skrót „PEG”, ‘polyethylene’, ‘polyoxyethylene’, ‘-eth-’ (np. sodium laureth sulfate), ‘ceteareth’ lub ‘oleth’. Związki aminowe Te substancje chemiczne łączą się  z czynnikami nitrozującymi, tworząc nitrozoaminy. Nitrozoaminy zostały zidentyfikowane jako jeden z najsilniejszych czynników rakotwórczych, które powodują raka u ponad 40 różnych gatunków zwierząt, a także u ludzi. (…).  Samuel Epstein (profesor Environmental Health z  University of Illinois) twierdzi, że powtarzane aplikacje na skórę detergentów opartych na DEA spowodowały znaczny wzrost zachorowalności na raka wątroby i nerek. Szukaj dowolnych składników, z następującymi słowami w nich: • MEA (Monoetanoloamina) • DEA (Dietanoloamina) • TEA (Trójetanoloamina) na przykład Coconut Diethanoamine (z kokosa), Cocamide MEA, Cocamide DEA, DEA-Cetyl Phosphate, DEA Oleth-3 Phosphate, Lauramide DEA, Linoleamide MEA, Myristamide DEA, Oleamide DEA,  Stearamide MEA, TEA Lauryl Sulfate. Środki nitrozujące Następujące substancje chemiczne mogą być powodem zanieczyszczenia nitrozaminą. Nitrozamina jest substancją o udowodnionym działaniu rakotwórczym. • 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol • Cocoyl Sarcosine • DEA or Diethanolamine compounds • Imidazolidinyl Urea • Hydrolysed Animal Protein • Lauryl Sarcosine • MEA or Monoethanolamine compounds • Quaternium-7, 15, 31, 60, etc • Sodium Lauryl Sulfate • Sodium Laureth Sulfate • Sodium Methyl Cocoyl Taurate • TEA or Triethanolamine compounds Formaldehyd podarowany przez konserwanty Konserwanty wymienione poniżej uwalniają podczas działania formaldehyd. Formaldehyd powoduje raka, reakcje skórne, infekcje ucha, bóle głowy, depresję, astmę, bóle stawów, zawroty głowy, splątanie, nudności, zmęczenie, dezorientację, zapalenie żył, wymioty, zaburzenia snu i zapalenie krtani. • Sodium hydroxymethylglycinate (Suttocide)‏ • Imidazolidinyl urea (Germall 115)‏ • Diazolidinyl urea (Germall II)‏ • Quaternium-15 • 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol (Bronopol)‏ • DMDM Hydantoin (Glydant)‏ Czy  „naturalne” i „organiczne” produkty do pielęgnacji ciała są bezpieczne? To zależy od uczciwości danej marki, jeżeli chodzi o regulacje prawne hasła „naturalny” czy „organiczny” nie mają znaczenia. I nigdzie nie są bardziej nadużywane niż w przemyśle kosmetycznym! Rzeczywiście naturalny składnik kosmetyczny, to taki który ekstrahuje się i przetworzona ze źródła roślinnego bez reakcji chemicznej. Jednakże, jeśli używamy takiego określenia na naturalne, zdecydowana większość „Naturalnych kosmetyków” na rynku nie jest naturalna w ogóle! W marketingu przemysłu kosmetycznego definiuje się składnik „naturalny”, jako składnik, który wywodzi się z naturalnego źródła. Tendencja jest dziś taka, że zobaczysz długą nazwę chemiczną, a następnie wyrażenie takie jak „pochodzący z oleju kokosowego”. Nie jest to pomyłka: te „naturalne” (tj. pochodne syntetyczne) składniki zostały wyprodukowane w bardzo przemysłowych procesach chemicznych i z użyciem wielu substancji wspomagających w przetwarzaniu ze składników naturalnych. Jednakże poprzez ten proces straciły swoją naturalność.  Na przykład sodium laureth sulfate (może  pochodzić z orzechów kokosowych) ma stwierdzone niebezpieczne poziomy tlenku etylenu i 1,4-dioksanu. Więc zakup „naturalnych kosmetyków” nie musi gwarantować bezpieczeństwa i czystości użytych składników. Teraz spójrzmy na „organiczny”. Określenie „organiczny” odnosi się do gospodarstwa ekologicznego i systemu zarządzania i zrównoważonej uprawy, który zakazuje stosowanie inżynierii genetycznej, nawozów sztucznych i pestycydów, antybiotyków i sztucznych hormonów wzrostu. Rolnictwo ekologiczne to rośliny rosnących roślin w zdrowej glebie minus chemikalia. Ale co z produktami „organicznymi”? Jeśli organiczny jest  system gospodarki rolnej, to co odróżnia „organiczny” balsam od innych ? Niestety, opis „organiczny” jest prawie bez znaczenia jako „naturalny”. Jest to tylko sposób na „zielony marketing” produktu (forma chwytu w którym „ekologiczność” jest zwodniczo wykorzystywana do marketingu, do stworzenia wrażenia, że produkt jest przyjazny dla środowiska). Chociaż nie ma prostego sposobu żeby sprawdzić, czy „organiczny” produkt jest naprawdę naturalny, to najlepiej jest poszukać logo certyfikacji. Certyfikowany produkt organiczny składa się z minimum 95% składników pochodzących z upraw organicznych (woda oraz minerały nie podlegają certyfikacji). Poświadczony certyfikat organiczności oznacza niezależną stronę trzecią, gwarancję autentyczności i integralność każdego składnika. Jest niezależnie regulowane przez jednostki certyfikujące. Tylko certyfikowane produkty organiczne mogą umieszczać logo na produktach. Jeśli nie ma logo, to produkt nie jest organiczny! (..) Referencje http://csn-deutschland.de/download/SkinDeep.pdf accessed 8/5/14 http://narrative.ly/aint-i-a-woman/the-burn-of-the-beautiful-blowout/ accessed 8/5/14 Cosmetics Ingredient Review (CIR) (2003). 2003 CIR Compendium, containing abstracts, discussions, and conclusions of CIR cosmetic ingredient safety assessments. Washington DC. Cosmetics Ingredient Review (CIR) (2004). CIR information available at http://www.cir-safety.org, accessed May 6 2004. Department of Trade and Industry, UK (DTI) (1998). A survey of cosmetic and certain other skin-contact products for n-nitrosamines. Food and Drug Administration (FDA) (1993). Hair Dye Dilemmas. FDA Consumer. April 1993. Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/cos-818.html. Food and Drug Administration (FDA) (1995). FDA Authority over Cosmetics. Center for Food Safety and Applied Nutrition. Office of Cosmetics and Colors Fact Sheet. February 3 1995. Accessed online May 6 2004 at http://www. cfsan.fda.gov/~dms/cos-206.html. Food and Drug Administration (FDA) (1996). Are nitrosamines in cosmetics a health hazard? Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/qa-cos25.html. Updated November 1996. Food and Drug Administration (FDA) (1999). Diethanolamine and Cosmetic Products. Office of Cosmetics and Colors Fact Sheet. Dec 9, 1999. Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/cos-dea.html. Food and Drug Administration (FDA) (2000). Cosmetics Compliance Program. Domestic Cosmetics Program. July 31, 2000. Accessed online May 20 2004 at http://www.cfsan.fda.gov/~comm/cp29001.html. Trade Practices (Consumer Product Information Standards) (Cosmetics) Regulations 1991 Chemicals Known to the State (CA) to Cause Cancer or Reproductive Toxicity. 12/8/06.www.oehha.ca.gov/prop65/ prop65_list/files/P65single120806.pdf Hazardous Substance Fact Sheet. NJ Department of Health and Senior Services.www.state.nj.us/health/eoh/ rtkweb/0789.pdf 1,4-Dioxane (1,4-Diethyleneoxide). Hazard Summary – Created in April 1992 ; Revised in January 2000. www.epa. gov/ttn/atw/hlthef/dioxane.html Compare with oral slope factor for another probable human carcinogen, captan:“Captan. Hazard Summary-Created in April 1992; Revised in January 2000.” www.epa.gov/ttnatw01/hlthef/captan.html 1,4-Dioxane (1,4-Diethyleneoxide). Hazard Summary—Created in April 1992;Revised in January 2000. US Environmental Protection Agency. www.epa.gov/ttn/atw/hlthef/dioxane.html Bioassay of 1,4-Dioxane for possible carcinogenicity (CAS No. 123-91-1).National Toxicology Program, TR-80. Reif, A.E. “Synergism in carcinogenesis.” J Natl Cancer Institute, 1984 Jul; 73(1): 25-39. www.ec.europa.eu/consumers/dyna/rapex/create_rapex.cfm?rx_id=99 Steinman, D. & Epstein, S. The Safe Shopper’s Bible.New York, NY: Macmillan, 1995, pp. 190-196. Food Cosmet Toxicol. 1982 Apr;20(2):165-9 N-nitroso-N-methyldodecylamine and N-nitroso-N-methyltetradecylamine in hair care products. Hecht SS, Morrison JB, Wenninger JA. Food Cosmet Toxicol. 1981 Apr;19(2):233-5. Analysis of nitrosodiethanolamine in the products of cosmetic industry Klein D, Girard AM, de Smedt J, Fellion Y, Debry G. Food Cosmet Toxicol. 1977 Oct;15(5):423-30. N-Nitrosodiethanolamine in cosmetics, lotions and shampoos. Fan TY, Goff U, Song L, Fine DH, Arsenault GP, Biemann K. Spath, D.P. “1,4-Dioxane Action Level.” 3/24/98. Memorandum from Spath, Chief of the Division of Drinking Water & Environmental Management, Dept. of Health Services, 601 N. 7th St., Sacramento, CA 95814 to George Alexeeff, DeputyDirector for Scientific Affairs, Office of Environmental Health Hazard Assessment. www.oehha.ca.gov/water/ pals/pdf/PAL14DIOXAN.pdf