Archiwa tagu: cienie

Bezpieczeństwo używania kosmetyków -kosmetyki do okolic oczu

Z każdej strony jesteśmy straszone, że używanie takich czy innych kosmetyków jest niebezpieczne. Z drugiej strony, chyba mało kto wyobraża sobie życie we współczesnym świecie, całkowicie pozbawione kosmetyków.

Dlatego opiszę co może  nam grozić podczas upiększania się. Artykuł jest oparty na danych FDA (Food and Drug Administration- amerykańska agencja ds. bezpieczeństwa żywności, leków i kosmetyków). Opieram się na amerykańskich danych dlatego, że jest to największa tego typu instytucja na świecie i zbadała najwięcej przypadków. Poza tym jest bardzo restrykcyjna, więc mamy pewność, że bezpieczeństwo jest priorytetem w jej działalności.

Dzisiaj o kosmetykach przeznaczonych do użycia w okolicach oczu. Jest to strefa ludzkiego ciała szczególnie delikatna i narażona na wszelkiego typu niebezpieczeństwa. Nie dość, że skóra jest w tym miejscu cienka i słabo natłuszczana, to jeszcze bardzo blisko stąd do śluzówki i oka, które są bardzo wrażliwe.

Najpoważniejsze zagrożenie

Największym zagrożeniem, najpoważniejszym w skutkach i do tego najczęstszym, jest używanie kosmetyków w samochodzie. Malując się w drodze do pracy narażasz się na groźne obrażenia gałki ocznej, nawet jeżeli jesteś tylko pasażerką. Nawet gdy samochód stoi, np. na światłach, nigdy nie wiesz czy jakiś inny w niego nie uderzy.  Zachowanie higieny w samochodzie, też jest utrudnione. Z tych powodów powinnaś jak ognia unikać robienia makijażu podczas jazdy.

Po drugie czystość

Drugim najczęstszym problemem są zakażenia gałki ocznej pochodzące od kosmetyków. Każdy kosmetyk (nie tylko do oczu) powinien być czysty mikrobiologicznie  w chwili sprzedaży.  Niestety nieprawidłowe ich używanie w czasie późniejszym może prowadzić do zanieczyszczenia go niebezpiecznymi grzybami czy bakteriami. Zakażenie tymi mikrobami, w rzadkich przypadkach może prowadzić nawet do ślepoty.

Przede wszystkim nie pożyczaj nikomu swoich kosmetyków do oczu, ani też nie używaj cudzych. Nigdy nie kupuj używanych czy otwartych kosmetyków, choćby cena była najbardziej korzystna. Niech Cię nigdy nie kusi, żeby wypróbować tester w sklepie na własnych powiekach czy rzęsach.  Bardzo rozpowszechnione teraz rozdawnictwo, wymiany, zamiany używanych kosmetyków, może być bardzo niebezpieczne. Zakażenie oczu są naprawdę paskudne i lepiej ich uniknąć niż leczyć.

Poza tym, jeżeli sama cierpisz na jakąkolwiek infekcję oka, zaprzestań używania kosmetyków aż do wyleczenia. Po wyleczeniu wypierz dokładnie swoje pędzle i inne aplikatory, wymień tusz do rzęs na nowy. Powinnaś też wyrzucić kredki do oczu, jeżeli używasz je na „linii wodnej” czyli wewnątrz oka.

Nie wolno również ślinić kosmetyków, aplikatorów, ścierać śliną źle namalowanej kreski itp. Drobnoustroje znajdujące się w jamie ustnej, niekoniecznie muszą być przyjazne dla oka. Szczególnie  musisz uważać jeżeli masz opryszczkę. Wirus opryszczki przeniesiony do gałki ocznej jest bardzo niebezpieczny.

Oczywiście regularnie należy dbać także o higienę aplikatorów.. Nawet jeżeli używasz kosmetyków na których nie mogą rozwijać się mikroby (np. czyste cienie mineralne) to aplikator zbiera z twojej skóry sebum, resztki kosmetyków  i na tej pożywce mogą zacząć rosnąć bakterie. Kosmetyki takie jak tusz do rzęs, eye-linery, kredki do oczu, które używa się na „linii wodnej”, należy często wymieniać, najlepiej raz na kwartał, bo niestety to one niosą największe ryzyko zakażenia.

Nie wolno również zostawiać kosmetyków w ciepłym miejscu, np. trzymać ich na kaloryferze, czy w samochodzie. Wysoka temperatura znacznie przyspiesza rozkład substancji znajdujących się w kosmetykach.

Po trzecie składniki

Na pewno wiesz, że każdy kosmetyk musi posiadać deklarację składników na etykiecie i mam nadzieję, że nigdy nie kupujesz takich, które tej deklaracji nie mają. Jeżeli opakowanie kosmetyku jest zbyt małe, jest dopuszczalne, aby deklaracja znajdowała się na zbiorczym opakowaniu, tak aby była dostępna dla klienta w sklepie. Podczas sprzedaży internetowej, deklaracja składników musi być dostępna na stronie internetowej.

Jeżeli chodzi o kosmetyki do okolic oczu to szczególnie należy zwrócić uwagę na środki zapachowe oraz barwniki.

Wszelkie środki zapachowe, nawet te naturalne mogą silnie podrażniać i uczulać, dlatego kosmetyki do oczu najlepiej kupować bezzapachowe. Na szczęście większość kosmetyków jest produkowanych właśnie bez zapachu.

Natomiast z barwnikami mamy większy problem, bo poza podrażnieniami, mogą spowodować trwałe zabarwienie białka oka. Dlatego podlegają one szczególnym przepisom, bo żadna z nas nie chciałaby mieć przecież trwale żółtych białek oczu. W Unii Europejskiej oraz USA jest opublikowana specjalna lista składników dopuszczonych do stosowania w kosmetykach. Są to składniki przebadane i uznane za bezpieczne. Dodatkowo, jest także lista składników, których zastosowanie w kosmetykach jest zabronione. Te listy  składają się na całkiem pokaźną księgę i raczej trudno byłoby Ci zabrać ją do drogerii,a potem wertować w poszukiwaniu składników. Ja osobiście jestem zdania, że wszelkie produkty pochodzące z Unii Europejskiej, USA, Kanady, Australii możemy śmiało uznać za bezpieczne. Ryzyko, że producent zlekceważy możliwość zbiorowych pozwów i bankructwo, by włożyć do kosmetyku coś szkodliwego jest raczej małe. Natomiast radzę bardzo uważać na produkty importowane spoza tych obszarów.  Na pewno zapali Ci się lampka alarmowa gdy kupujesz chiński tusz do rzęs, ale czy pomyślałaś o tym że np. Brazylia, Izrael, Turcja mają zupełnie inne przepisy i to co u nas uznane jest za potencjalnie niebezpieczne, oni mogą dowolnie stosować. Zwróć też uwagę na farbki do malowania twarzy czy kosmetyki, które kupujesz swoim dzieciom. Najczęściej są one importowane jako zabawki, a nie jako kosmetyki, dlatego nikt nie sprawdza ich składu, tak dokładnie jak przy kosmetykach !

Uwaga na KHOL !

Jest jeden barwnik, przed którym FDA szczególnie przestrzega i jest to Khol (kohl, kajal, kayal). Jest to tradycyjny arabski czarny kosmetyk do barwienia powiek. Może mieć postać proszku, pasty czy sztyftu. Wyrabiany jest z mieszanki ziół, olejów i … metali ciężkich takich jak ołów i antymon. Może Ci się wydawać, że jest on bezpieczny ponieważ jest stosowany od wieków, nawet u dzieci. Niestety tak nie jest. Głęboka, błyszcząca czerń khola jest bardzo kusząca, ale są  doniesienia zatrucia ołowiem poprzez jego używanie ! Ołów, który dostanie się do organizmu, zalega tam przez wiele lat czyniąc znaczne szkody. Ołów jest dodatkowo na tyle wrednym metalem, że wchłania się nawet przez skórę.  Jeżeli nie potrafisz się jednak oprzeć stosowaniu tego kosmetyku (mam nadzieję że rzadko), to trzymaj go z dala od dzieci. Po przypadkowym połknięciu, zatrucie może być tragiczne w skutkach.

Są też kosmetyki o nazwie Khol, które jednak nie są prawdziwym kholem. Tutaj nazwa służy do określenia koloru kosmetyku. Te powinny być bezpieczne. Na wszelki wypadek sprawdź skład i skąd pochodzi producent.

Trwałe farbowanie rzęs

Nie ma żadnych barwników uznawanych za bezpieczne do trwałego farbowania rzęs i brwi. Dopuszczona w Europie henna jest nielegalna w USA. Jest to spowodowane tym, że hennę rozprowadza się w wodzie utlenionej. Gdy ta mieszanka dostanie się przypadkowo do oka, może spowodować trwałe uszkodzenie wzroku, a nawet ślepotę:(

Jeżeli nieszczęście już się przydarzy…

Jeżeli kosmetyk zacznie Cię podrażniać lub wystąpi inny problem, natychmiast przestań go używać. Gdy przypadek jest poważny powinnaś odwiedzić lekarza. Jeżeli lekarz uzna, że to kosmetyk spowodował problem, zgłosi go do odpowiedniego rejestru i prawdopodobnie zostanie wycofany z rynku.

Uff, trochę jest tych zagrożeń, na szczęście bardzo wiele zależy od nas samych. Jeżeli będziemy prawidłowo się obchodzić z naszymi kosmetykami, to będą one dla nas wyłącznie źródłem dobrego wyglądu i świetnego samopoczucia, czego sobie i Wam życzę:)