Archiwum kategorii: Zdrowie, styl życia

Tu znajdziesz różne artykuły na szeroko pojęte tematy ekologiczne, związane z urodą i zdrowym stylem życia.

7 Najbardziej niedorzecznych, absurdalnych i głupich: kosmetyki oraz urządzenia kosmetyczne

1. Maseczka Rejuvenique.

To nie jest przebRejuvenique, głupie urządzenia kosmetyczneranie na Halloween.

 

 

 

 

To urządzenie, które za pomocą prądu ma pomóc Ci w pozbyciu się zmarszczek. Hmmm, rzeczywiście po założeniu maseczki zmarszczki stają się niewidoczne. Oprócz zmarszczek pomaga także w pozbyciu się nieproszonych gości- na pewno nikt nie będzie przesiadywał u Ciebie siedział widząc Cię w tej maseczce 🙂

2. Lakier do paznokci dla psów

lakier dla psów

 

 

 

 

 

Czy uważasz, że natura nie obdarzyła twojego psa wystarczającą urodą? Nic się nie martw- naturę można poprawić. Co powiesz na kolorowy manicur, czy raczej łapicur? Łapki w górę komu podoba się ten pomysł:) lapka

 

 

3. Plastry do powiek

Koji-Eye-Talk-Double-Eyelid-Glue

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy nie chciałabyś mieć przypadkiem „większych, bardziej okrągłych i głębszych oczu” ? Nie potrzebujesz do tego chirurga plastyka. Japończycy wymyślili specjalne plasterki samoprzylepne, przylepiane na powiekę. A mówią, że to amerykanie naprawiają wszystko taśmą klejącą. Metoda wydaje się równie bolesna jak operacja, ale może jest nieco tańsza.  Musisz tylko uważać podczas jedzenia, żeby odklejający się plasterek nie wpadł Ci do posiłku.

4. Flowbee – domowa fryzjerka
Flowbee

Drżyjcie wszystkie salony fryzjerskie ! Oto wynalazek który zrewolucjonizuje cięcie włosów. To połączenie odkurzacza i golarki zasysa włosy a potem obcina ich końce. dzięki zestawowi akumulatorowemu możesz używać go w pociągu lub w parku.

5. Pink Button – różowy guziczek

pinkbutton_063011_m

Teraz coś dla niegrzecznych dziewczynek, które nie gaszą światła i nie lubią pod kołdrą. Jeżeli chcecie by Wasze części intymne były tak różowe jak świnka Peppa, sięgnijcie po tą specjalną farbkę, która zabarwi skórę. Hmmm, dlaczego jeszcze nikt nie pomyślał żeby zrobić fluorescencyjną? Przydałoby się gdyby zabrakło światła.

6. Osłonka na… wargi wielbłąda

Cuchini_Pads_No_Background___64472.1375801943.1280.1280

Było coś dla niegrzecznych dziewczynek, to teraz coś dla nieśmiałych wielbicielek legginsów. Użyj, jeżeli tam na dole chcesz wyglądać jak lalka Barbie.

7. Poduszeczka dla piersi

poduszeczka na piersi

Jeżeli nie możesz spać w nocy, ponieważ sen z powiek spędza Ci zmarszczka tworząca się między piersiami, nic się nie martw. Amerykańscy naukowcy już znaleźli dla Ciebie rozwiązanie: jest to specjalna poduszeczka, na której opierają się piersi. Metoda jest prosta nieinwazyjna, wręcz można powiedzieć, że naturalna. Nie wpływa na kształt implantów! Niedługo otrzymamy wersję z budzikiem sterowanym Smartfonem:)

Oprzeć się słodkiej pokusie. Dlaczego warto rzucić cukier.

Bardzo staramy się żyć zdrowo i długo.  Nasze wysiłki często sabotujemy świadomie lub nie przez niewłaściwe odżywianie. Jednym z największych naszych grzechów jest spożywanie cukru. Nie dość, że strasznie trudno oprzeć się pokusie jedzenia słodyczy, to jeszcze duża ilość cukru jest ukryta w wielu produktach żywnościowych, nawet takich, których o to nie podejrzewamy:

  • – sosy i marynaty
  • – jogurty owocowe
  • – pieczywo, szczególnie bagietki i bułki do hamburgerów
  • – musli i batony z  musli
  • – owoce świeże i suszone

Oto kilka punktów, które dodadzą Wam motywacji by pozbyć się cukru z diety:

Będziesz wyglądać młodziej – uczeni z  Leiden University Medical Centre w Holandii wraz z firmą Unilever z Anglii zmierzyli poziom cukru we krwi u 600 kobiet i mężczyzn w wieku pomiędzy 50 a 70 rokiem życia. Następnie pokazali fotografie tych osób do oceny 60 innym osobom. Okazało się, że osoby z wysokim poziomem cukru we krwi wyglądali starzej niż osoby z niskim poziomem cukru we krwi. Według tych badań każdy wzrost ilości cukru we krwi o 1mm/litr powoduje , że wyglądamy o 5 miesięcy starzej.

Niskocukrowa dieta pomoże Ci w leczeniu chronicznych chorób- bardzo wiele trudnych do wyleczenia, chronicznych chorób jest powodowanych, lub pogarsza się wraz z wysokim poziomem cukru we krwi.  Nie tylko cukrzyca, ale też wszelkie zakażenia grzybiczne, próchnica, nawet choroba Hashimoto.

Pozwoli Ci na schudnięcie bez odczucia głodu – cukier jest bardzo szybko wchłaniany do krwi. Aby poradzić sobie z tym nagłym pojawieniem się dużych ilości cukru we krwi, organizm zaczyna produkować duże ilości insuliny. Równie szybko jak jest wchłaniany, cukier zostaje strawiony i zostajemy z dużą ilością insuliny i bardzo niskim poziomem cukru co powoduje wilczy apetyt. Wilczy apetyt zmusza nas do spożycia czegoś z reguły niezdrowego i z dużą zawartością węglowodanów co nakręca następną spiralę.

W owocach również  znajduje się sporo cukru, nie są one jednak aż tak szkodliwe jak w innych pokarmach. Po pierwsze owoce zawierają sporo błonnika, który opóźnia wchłanianie cukru i powoduje stopniowe jego uwalnianie do krwi. Poza tym świeże owoce zawierają mnóstwo witamin i związków mineralnych, niezwykle ważnych dla naszego zdrowia. Więc jeżeli już jeść coś słodkiego, to tylko owoce.

Sposobem na ominięcie spirali cukrowo-insulinowej jest również spożywanie cukrów razem z posiłkiem. A więc tradycyjne jedzenie deseru po obiedzie jest o wiele zdrowsze niż aktualnie lansowane: „zjedz batonika gdy jesteś głodny”.

Naukowcy twierdzą, że cukier uzależnia jak narkotyki, ale w wielu przypadkach to wcale nie jest uzależnienie tylko po prostu szkodliwy nawyk. Sięgamy po cukier gdy jesteśmy zmęczeni, śpiący, smutni, źli, choć dużo bardziej pomógł by nam wtedy spacer czy drzemka.

Halloweenowa legenda – dyniowy Jack

W Polsce ostatnio bardzo zadomowiło się święto Halloween. Budzi ono trochę kontrowersji, jako że jest w nim dużo zabawy i śmiechu, w przeciwieństwie do tradycyjnie polskiej zadumy i nostalgii. Myślę jednak, że w czasie tych listopadowych dni znajdzie się czas i na zadumę i na zabawę. A ponieważ śmiech to zdrowie, to nie możemy przeoczyć żadnej okazji do niego.Tradycja zabaw Halloweenowych sięga czasów średniowiecza i pochodzi z Anglii. Był to pierwszy z 3-dniowych świąt obchodzonych ku upamiętnieniu zmarłych. Obecnie w Anglii, święta te straciły swój pierwotny charakter i pozostał jedynie Helloween. Natomiast w Polsce nadal świętuje się dwa następujące dni: Wszystkich Świętych i Zaduszki.Jedynym elementem, który pozostał z tych najdawniejszych czasów, pozostała wydrążana w dyni postać upiora: Jack-o’-latern. Pierwotnie jednak była ona tworzona z innych warzyw: ziemniaków, brukwi itp. , ponieważ dynie nie były znane w Europie. Dynie do Europy dotarły dopiero wraz z Kolumbem, który przywiózł je z Ameryki.Historia Jacka – latarnii (Jack-o’-latern)Ludzie rzeźbią straszne postacie w dyni od wielu stuleci. Zwyczaj pochodzi od irlandzkiego mitu o mężczyźnie zwanym : „Skąpy Jack” .Skąpy Jack zaprosił do siebie Diabła na drinka. Odpowiednio do swojego imienia Skąpy Jack nie chciał zapłacić za drinka, więc przekonał Diabła by ten zamienił się w monetę, którą Skąpy Jack zapłaci za drinki. Gdy tylko Diabeł zmienił się w monetę, Jack postanowił zatrzymać pieniądze i schował ją do kieszeni, obok srebrnego krzyża. Krzyż miał zapewnić, że Diabeł pozostanie monetą. W końcu jednak Jack uwalnia Diabła, pod warunkiem, że ten nie będzie dręczył Jacka przez rok, oraz że nie upomni się o jego duszę po śmierci.Następnego roku Jackowi znowu udaje się oszukać Diabła. Namawia go, by wszedł on na drzewo, po czym szybko robi na drzewie znak krzyża, przez co Diabeł nie może zejść na dół. Uzyskuje tym od Diabła następnych 5 lat spokoju.Legenda głosi, że gdy Jack w końcu umarł, Bóg zabronił mu wstępu do nieba z powodu paktów z Diabłem. Natomiast Diabeł, urażony sztuczkami Jacka, postanowił dotrzymać słowa i nie wpuścił go do piekła. Wysłał Jacka w ciemność, dając mu tylko żażący się węgiel z piekła do oświetlania drogi. Jack włożył węgiel do wydrążonej rzepy i od tamtej pory snuje się po bagnach i moczarach. Stąd wzięła się jego nazwa Jack o’latern (Jack od latarni).Jeżeli postanowisz zrobić w tym roku lampion z dyni, a środek zjeść, to będzie to bardzo dobra decyzja dla twojego zdrowia. Dynia ma bardzo cenne wartości odżywcze a do tego jest niskokaloryczna.

Aby twój lampion dłużej zachował świeżość posmaruj środek i wycięte krawędzie olejem- nie będzie wysychał tak szybko. Zabierz go też do domu, gdyby miał wystąpić przymrozek. Przemrożona dynia oklapnie bardzo szybko.

Zdrowe oczy i dobry wzrok

Oczy są zwierciadłem duszy. Zdradzają nam nastrój i samopoczucie właściciela. No i tak, są też całkiem dobre w patrzeniu.

Nieważne czy potrzebujemy szkieł korekcyjnych czy też nie, możemy bardzo wiele zrobić dla naszego wzroku- i co ciekawe jedną z tych rzeczy będzie poprawa naszej diety.

Odżywianie wpływa bardzo silnie na całe nasze zdrowie, więc nie jest dziwne, że również mocno wpływa na nasz wzrok. Żywność, która jest bogata w składniki odżywcze, takie jak kwasy omega-3 , luteinę, cynk i witaminy Ci E mogą pomóc w walce z osłabieniem wzroku spowodowanym starzeniem się, z takimi przypadłościami jak: degeneracja plamki żółtej i katarakta. Także zapewnienie prawidłowego żywienia i utrzymanie prawidłowej wagi ciała oznacza zmniejszone ryzyko cukrzycy a co za tym idzie, zmniejszone ryzyko utraty wzroku spowodowanej tą chorobą.

Żywność która pomoże nam utrzymać zdrowie naszych oczu to:

  • Zielone, liściaste warzywa, takie jak szpinak, kapusta i brokuły.
  • Łosoś, tuńczyk i inne tłuste ryby morskie
  • Jajka, orzechy, fasola i inne warzywa z dużą zawartością białka
  • Owoce cytrusowe lub soki z nich

Oprócz diety powinnaś zadbać także o prawidłową pracę i wypoczynek oczu- szczególnie jeżeli spędzasz długie godziny przed komputerem. Podczas pracy przy komputerze, ale także czytaniu, pisaniu, szyciu i wielu innych czynnościak, problemem dla wzroku jest patrzenie w jeden punkt, znajdujący się w bliskiej odległości. Nasze oczy zostały stworzone, by patrzeć daleko, a my zmuszamy je do koncentrowania się na obiektach w odległości zaledwie kilkudziesięciu cm.

Dlatego by chronić wzrok zastosuj regułę 20-6-20:

  • Co 20 minut patrz na obiekt znajdujący się w odległości przynajmniej 6 m przez 20 sekund.

Przenosząc wzrok na dalsze obiekty w regularnych odstępach czasu, możesz zapobiec wielu z następujących przypadłości:

  • Zmęczenie oczu
  • Niewyraźne widzenie
  • Problemy z ogniskowaniem ostrości na dalszych obiektach
  • Suche oczy
  • Bóle głowy
  • Bóle szyi, ramion i pleców

Możesz zrobić to samo podczas długiej i monotonnej jazdy samochodem. Co 20min spróbuj skoncentrować się na chwilę na jakimś obiekcie na drodze. To pomoże twoim oczom odpocząć a tobie utrzymać koncenrację i zapobiec znużeniu.

Przełam rutynę- wprowadź zmiany

Na pewno znasz ten słynny cytat z Anthony Robbins:

„Jeżeli będziesz robił to, co zawsze robiłeś, dostaniesz to, co zawsze dostawałeś”.

Więc jeżeli nie jesteś zbyt zadowolona z życia, lub pewnych jego aspektów, na pewno zdajesz sobie sprawę z tego że musisz coś zmienić.  Jednak zmiana wytrąca Cię z twojej strefy komfortu, sprawia, że tracisz pewność siebie, czujesz się źle i nie na miejscu.

To oczywiste, rutyna wywołuje u nas poczucie bezpieczeństwa, , stabilizacji i harmonii. Wiele ludzi jest gotowych zrezygnować z kariery, z podróży o których marzą, z wielu rzeczy dobrych dla nich, tylko dlatego, że boją się przełamać rutynę w której tkwią. A więc z jednej strony chcielibyśmy wycisnąć z życia jak najwięcej, ale z drugiej strony boimy się po to sięgnąć.

Jak to zmienić? Jak przestać bać się zmian? Jeżeli myśl o zmianie pracy, o pójściu do nowej pracy, o przeprowadzce przyprawia Cię o palpitacje serca, zacznij od małych zmian w swoim życiu. Zacznij myć zęby lewą ręką, zmień swoją codzienną trasę do sklepu/ pracy/ szkoły. Kup bluzkę w kolorze, jakiego do tej pory nie nosiłaś i noś ją, zmień kolor lakieru do paznokci. Te drobne zmiany wystarczą by mózg zaczął się oswajać ze zmianą. Twój mózg przestanie uważać złamanie rutyny za sygnał alarmowy i pozwoli Ci na przejście do większych zmian: fryzury, diety, aktywności fizycznej a z czasem do zmiany tych najistotniejszych w życiu rzeczy.

Zacznij już teraz zmieniać swój świat na lepszy 🙂

Sposób na jędrną skórę -wałeczek dermaroller

Pomimo, że lato jest bardzo przyjemnym dla nas czasem, dla naszej

skóry to prawdziwe wyzwanie. Często skóra nie do końca radzi sobie z promieniowaniem, klimatyzacją i upałami. Gdy lato minie okazuje się, że pozostawia nam pamiątki w postaci utraty jędrności, przebarwień i plamek. Z wiekiem odporność naszej skóry na uszkodzenia coraz bardziej spada i okazują się być one trwałe.

Mamy jednak sposób by walczyć z tymi procesami, choć wiadomo że czasu nie cofniemy i lepiej zapobiegać niż leczyć.

Skutecznym rozwiązaniem na tego typu problemy jest mezoterapia lub masaż  wałeczkiem dermaroller. Jeden i drugi zabieg polega na wykonaniu tysięcy mikroskopijnych nakłuć w skórze. Są one tak płytkie, że nakłuwany jest jedynie naskórek, nie powinna pojawić się krew. Pomimo, że są one tak mikroskopijne to są wystarczające by skóra odczuła uszkodzenie i uruchomiła procesy naprawcze.

Procesy naprawcze skóry to głownie wytwarzanie kolagenu. Oczywiście przy tak drobnym nakłuciu, wytwarzanie kolagenu też jest minimalne, ale gdy tych nakłuć jest bardzo dużo i pojawiają się one częściej to efekt staje się zauważalny- skóra staje się jędrniejsza, bardziej wypełniona. Nakłuwanie zmniejsza również przebarwienia, blizny i zmarszczki.

Jeżeli używając wałeczka, położysz na twarz wcześniej jakiś kosmetyki to wchłonie on się w dużo większym stopniu niż przy normalnym nakładaniu. Stopień wchłaniania jest parę tysięcy razy większy, co oznacza, że wałeczek dermaroller jest świetny do wprowadzania kosmetyków wgłąb skóry. Trzeba jednak pamiętać , żeby wybierać dobrej jakości kosmetyki, najlepiej naturalne. Nie chcesz przecież wtłaczać pod skórę parabenów czy innych szkodliwych środków chemicznych.

Nawet używany bez żadnych kosmetyków, wałeczek dermaroller jest sposobem, którego działanie ujędrniające, zostało bardzo dobrze udokumentowane i udowodnione naukowo. Żaden inny zabieg, żaden kosmetyk ani suplement diety nie uzyskał w badaniach takich rezultatów jak wałeczek dermaroller !

Czy zabieg jest bolesny? Nie, nie jest. Jeżeli boli to znaczy, że za mocno naciskamy. Nie powinna w żadnym razie pojawić się krew. Co prawda w internecie znajdziesz mnóstwo filmów, gdzie pacjentki tymi wałeczkami nakłuwane są do krwi. Jest tak dlatego, że te wałeczki są wykorzystywane również przez chirurgów do różnych zabiegów. Ale nie próbuj tego w domu ! Chirurdzy mają wałeczki z długimi igłami, zabiegów jest mniej i są wykonywane w dłuższych odstępach czasu  i w sterylnych warunkach, których możesz w domu nie osiągnąć. No więc choć zabieg nie należy do najprzyjemniejszych, warto go sobie zaaplikować, bo podobnych rezultatów nie osiągniemy żadnymi  innymi kosmetycznymi sposobami.

Co jednak w przypadku gdy mamy trądzik, czy można stosować wałeczek? Wałeczek jest rewelacyjny, jeżeli chodzi o zapobieganie wykwitom. Dzieje się tak dlatego, że igiełki nacinając skórę, odblokowują ujścia gruczołów łojowych. Blokada gruczołów łojowych i zbieranie się w nich sebum, to główna  przyczyna wykwitów ! Dodatkowo wałeczek dermaroller leczy i rozjaśnia powstałe wcześniej blizny i przebarwienia. Niestety nie  można go stosować przy aktywnych, ropnych wypryskach : ( Ropnych wyprysków nie można rollować, ponieważ mogą one być zakażone bakteryjnie, w takim przypadku istnieje ryzyko rozniesienia zakażenia na całą twarz. Dlatego rolujmy zapobiegawczo, ale unikajmy miejsc, gdzie wypryski już się pojawiły.

 

Hello ALOE (vera)

W najlepszych kosmetykach naturalnych, pierwszym składnikiem jaki zobaczysz jest żel aloesowy, np w kosmetykach Miessence. Czy zastanawiałaś się dlaczego?

Żel aloesowy był już wielokrotnie chwalony za swoje właściwości nawilżające i leczące skórę.  Ma on właściwości przeciwbakteryjne  oraz przeciwzapalne. Pomaga skórze szybko się zagoić i minimalizuje powstawanie zblizn. Zawarte w nim witaminy C i E obecje w aloesie wspomagają odporność skóry oraz utrzymują jej nawilżenie. Żel aloesowy zmniejsza ból i pieczenie po oparzeniach, także słonecznych. Zachowuje się jak warstwa ochronna na skórze i pomaga uzupełnić jej nawilżenie. Gdy skóra jest nawilżona leczy się szybciej z wszelkich uszkodzeń. Aloes jest ukochaną rośliną odkrywców i miłościków natury, była wykorzystywana już w starożytnym egipcie, Pierwsze wzmianki o właściwościach leczniczych aloesu pojawiły się w egipskich pismach w roku 1550 p.n.e. W Azji uważa się, że aloes jst również doskonały przyjmowany doustnie, jako środek na dolegliwości trawienne. W Pakistanie, suszony żel aloesowy jest mieszany z nasionami ziół i przyjmowany po posiłkach  jako lekarstwo na trawienie. W Japonii Aloes dodaje się do jogurtu i napojów. W Indiach jest traktowany jak warzywo i dodawany do sałatek oraz curry. Chciałabyś spróbować? Poniżej podaję przepis na sałatkę z banana i aloesu: 40 g liści aloesu
185 g dojrzałego banana
90 g kapusty pekińskiej
80 g winogron

Aloes opłukać, ściąć kolce i poszatkować. 
Banan ugnieść widelcem.
Zielone części liści kapusty podrzeć, białe części posiekać w kostkę.
Winogrona pokroić w ćwiartki.
Składniki wymieszać. Smacznego ! Aloes zawiera mnóstwo witamin  A, C, E, kwasu foliowego, B1, B2, B3, B6 i jest jedną z bardzo niewielu roślin zawierających witaminę B12. Ma również wiele minerałów, w tym wapń, cynk, chrom, selen, żelazo i potas.  

Nauka relaksu- sztuki walki ze stresem

Twój umysł odpowie na większość pytań, jeżeli nauczysz się relaksować i poczekasz na odpowiedź.
– William S. Burroughs
 

Relaksowanie się to bardzo ważna umiejętność, która ma wpływ na nasze zdrowie i przede wszystkim samopoczucie. Wiele badań wskazuje na negatywny wpływ długotrwałego stresu na nasz organizm, nawet nadmierny przyrost wagi jest powiązany ze stresem!

Ale relaks to coś więcej niż tylko lenistwo. Nie każdego zrelaksuje wylegiwanie się na kanapie. Wiedząc w jaki sposób reagujesz na stres możesz również określić co powinnaś robić by się zrelaksować.

Nauczenie się technik relaksacyjnych nie jest trudne, ale wymaga ćwiczeń. Większość z ekspertów zaleca poświęcić przynajmniej 10 do 20 min dziennie na ćwiczenia relaksacyjne. Jeżeli przeżywasz silny stres, postaraj się wygospodarować 30 min nawet do godziny. Jeżeli to Cię odstrasza, pamiętaj że wiele technik relaksacyjnych możesz wpleść w swoje codzienne czynności, nie poświęcając im dodatkowego czasu- możesz ćwiczyć w trakcie lunchu albo podczas dojazdu do pracy autobusem.

W jaki sposób reagujesz na stres ?

Gdy stajesz się raczej wściekła, wstrząśnięta i pobudzona– najlepszymi technikami relaksacyjnymi dla Ciebie mogą być techniki, które Cię wyciszą i uspokoją, takie jak medytacja, głębokie oddychanie i wizualizacja.

Oto kilka sposobów na relaks dla Ciebie:

1. Powoli wciągaj powietrze, jednocześnie licząc: policz do 10 wciągając powietrze, następnie policz do 5 trzymając je w płucach, a następnie wypuszczaj je stopniowo licząc znów do 10. Wystarczy kilka takich oddechów by opanować wybuch wściekłości.

2. Zrób sobie ciepłą kąpiel z olejkami, świecami, bąbelkami tak jak lubisz. Ciepło, przytłumione światło i przyjemne zapachy skutecznie uspokajają.

3. Posłuchaj spokojnej, wolnej muzyki.

4. Przypomnij sobie miejsce w którym czułaś się bezpiecznie i dobrze, może w pokoju swojego dzieciństwa, na wakacjach, u babci? Wyobraź sobie że tam właśnie jesteś, wyobraź sobie wszystkie szczegóły z tym związane: przedmioty znajdujące się tam, zapachy, światła, postaraj się przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów.

Gdy masz tendencję do depresji, wycofywania się,  najlepsze będą dla Ciebie techniki relaksacyjne, które są stymulujące i dodadzą Ci energii, takie jak ćwiczenia rytmiczne. Może być to aerobik albo taniec, także szybki spacer, przejażdżka na rowerze czy wiosłowanie.

Oto kilka sposobów na relaks dla Ciebie:

1. Wybierz się na spacer, najlepiej z osobą, której możesz opowiedzieć o problemie

2. Ugotuj ulubioną potrawę/ upiecz ciasto, a potem najlepiej zaproś do stołu kogoś przyjaznego aby pomógł Ci to zjeść. Zaangażuj się w ten proces całkowicie, patrz, dotykaj, smakuj, poczuj się „tu i teraz”

3. Poczytaj wciągającą książkę, to pomoże Ci oderwać się od problemu.

4. Lubisz robótki ręczne? Szydełkowanie, szycie, lepienie garnków i inne prace ręczne są bardzo relaksujące a jednocześnie stymulujące. Jeżeli jeszcze tego nie próbowałaś, może to akurat jest świetny moment ?

Czy masz skłonności do pogoni galopujących myśli i spowolnienia w działaniu? – twoim wyzwaniem jest znaleźć takie sposoby relaksacji, które wyciszą twój umysł i dodadzą energii ciału. Dobre są techniki, które angażują zarówno ciało jak i umysł, takie jak joga czy świadome chodzenie.

Oto kilka sposobów na relaks dla Ciebie:

1. Wybierz jakąś szafkę, pomieszczenie czy szufladę i zrób w niej gruntowny porządek. Sprzątanie pomoże Ci odzyskać poczucie kontroli nad życiem i uporządkować myśli.

2. Idź do sklepu, na spacer lub gdziekolwiek indziej i licz kroki podczas chodzenia.

3. Jeżeli leżysz w łóżku i nie możesz zasnąć licz swoje oddechy : od 1 do 10 i potem od nowa. Licząc staraj się wyobrazić dokładnie jak wyglądają twoje liczby, jaki mają kolor, zapach, wysokość, wyobraź sobie jak najwięcej szczegółów.

Sposobów walki ze stresem jest bardzo dużo, każdy z nas ma z pewnością swoje własne metody. Ważne jest żeby uzmysłowić sobie, że jest to dla nas konieczność a nie strata czasu. Nie powinnaś czuć wyrzutów sumienia, jeżeli następnym razem wybierzesz oglądanie komedii zamiast mycia podłóg. Jest to konieczne do zachowania zdrowia i energii.

Bardzo ważne jest również żeby twoje sposoby walki ze stresem nie były destrukcyjne dla Ciebie. Zachowania takie jak objadanie się, picie alkoholu, impulsywne zakupy to kilka przykładów walki ze stresem, które odprężą Cię tylko na chwilę, po czym wpędzą w jeszcze gorszy nastrój. Dobrą wiadomością jest to, że zawsze możesz je zastąpić innymi.

Walcząc ze swoim stresem nie zapominaj o tym aby nauczyć się mu zapobiegać. Bardzo istotną umiejętnością, która ograniczy odczuwanie stresu jest zarządzanie swoim czasem. Natłok spraw, życie w ciągłym pośpiechu to fatalne czynniki przyczyniające się do złego samopoczucia. Zarządzanie czasem to bardzo szeroki temat, warty oddzielnego artykułu, ale czasem wystarczy zwykły kalendarz i planowanie spraw do załatwienia. Poza tym zapobiegać stresowi pozwolą Ci kontakty z przyjaznymi Ci osobami. W życiu dorosłym często zaniedbujemy przyjaciół i rodzinę, bo wciąż brakuje nam czasu na spotkania. To ogromny błąd. Mając grupę wsparcia ze strony przyjaznych osób, twoje problemy od razu stają się mniejsze i mniej ważne, w razie problemów możesz też czerpać z doświadczeń i wiedzy innych, to również jest nie do przecenienia.

Osoby zamykające się w sobie podczas stresu, czują niechęć do kontaktów z innymi, gdy przeżywają trudności. Osoby, które wpadają w złość mogą zachowywać się agresywnie względem  innych. Musimy więc zdawać sobie sprawę, że takie zachowania naszego partnera/ przyjaciółki/ dziecka czy rodzica mogą wynikać ze stresu a nie ze złej woli. Zawsze lepiej się wtedy uśmiechnąć czy przytulić niż też odpowiadać agresją.

10 domowych sposobów na poparzenia słoneczne

Kąpiele słoneczne i zabawa na świeżym powietrzu sprawiają nam niesamowitą frajdę. Przebywanie na słońcu jest niezwykle ważne dla naszego samopoczucia, choć dermatolodzy najchętniej kazaliby nam siedzieć w piwnicy:)Potrzebujemy także słońca do wytwarzania witaminy D, niestety łatwo jest przesadzić i wówczas pojawiają się bolesne poparzenia.

Na szczęście w dość łatwy sposób możemy sobie z nimi poradzić za pomocą rzeczy znalezionych w kuchni.

Co możesz zrobić by pomóc sobie lub innym? Oto 10 najlepszych wskazówek, co robić gdy skóra jest czerwona i piecze po pobycie na słońcu:

  1. Pij dużo wody – jeżeli twoja skóra jest spieczona, ty także jesteś! Pij dużo wody podczas leczenia oparzeń słonecznych.Dobre nawilżenie pomaga w lepszym i szybszym gojeniu oparzeń. Dobre nawilżenie organizmu poznasz po tym, że twój mocz jest prawie bezbarwny.
  2. Pokochaj Aloes – To jest powód dla którego dobre kosmetyki naturalne np. Miessence są oparte na bazie żelu aloesowego a nie wody.  Aloes ma niesamowite właściwości gojące, kojące, antybakteryjne i nawilżające.  Jest używany do leczenia podrażnień, zadrapań, mniejszych przecięć i oparzeń pierwszego i drugiego stopnia. Ostatnie badania wykazały, że aloes stymuluje wzrost komórek (keranocytów warstwy podstawnej). Użyj kosmetyku na bazie aloesu lub  żelu aloesowego. A  jeżeli hodujesz aloes w domu, przetnij liść i tkanką ze środka nasmaruj skórę.
  3. Uzupełnij antyoksydanty – antyoksydanty zawarte w kosmetykach, zmniejszą stan zapalny, ale najlepiej jest uzupełnić je także od środka. Mnóstwo antyoksydantów ma zielona herbata, jagody, jeżyny, czerwone wino, czekolada i inne pokarmy.
  4. Wykąp się z owsem -zalej 1 filiżankę płatków owsianych gorącą wodą. Poczekaj chwilę aż zmiękną a potem dodaj je do chłodnej kąpieli. Taka kąpiel to znakomita ulga dla spalonej skóry.
  5. Tarte ziemniaki ! – Zmiksuj lub utrzyj umyte ziemniaki, aby powstała papka. Ziemniaczaną papkę nałóż na skórę i zabezpiecz gazą. Co godzinę zmieniaj okład. Rób okłady kilka razy dziennie aż do momentu gdy ból minie.
  6. Sałata- zielona ulga  – ugotuj liście sałaty w wodzie. Następnie przelej płyn przez sitko, ochłodź w lodówce i zrób okłady na skórę.
  7. Jogurt? Tak poproszę! -naturalny  jogurt bez cukru jest świetny na wszelkie podrażnienia. Możesz go nakładać na całe ciało, wszędzie gdzie piecze, swędzi i boli, nawet na miejsca intymne.  Potrzymaj chwilę, a następnie spłucz wodą.
  8. Czas na herbatę– jeżeli spieczone są okolice oczu, możesz zrobić okłady z zimnej, czarnej herbaty. Herbata zawiera kwas taninowy, który zmniejsza opuchliznę i łagodzi ból.
  9. Wylecz się nagietkiem lekarskim – napar z nagietka ma właściwości antyseptyczne i przeciwgrzybiczne, zawiera również prekursory witaminy A oraz hormonów co pomaga skórze w gojeniu i odnowie.
  10. Ałun- dezodorant nie tylko pod pachy– być może masz w domu naturalny dezodorant ałunowy. Jest on bardzo dobry nie tylko jako dezodorant, ale także na poparzenia, oraz wszelkie schorzenia przebiegające z opuchlizną i stanem zapalnym. Nawilż go wodą i posmaruj porażnioną skórę.

Oczywiście najlepszym sposobem przeciw oparzeniom jest umiejętne korzystanie ze słońca:)

Bezpieczeństwo stosowania kosmetyków – raport

Przedstawiamy tłumaczenie raportu dr Narelle Chenery Dyrektor ds. Badań i Rozwoju, Miessence: Co roku, cały cywilizowany świat wydaje ogromne ilości pieniędzy na środki higieny osobistej. Ale czy przemysł warty rocznie 35 mln dolarów troszczy się o swoich klientów? Odpowiedź może zaskoczyć każdego, kto zainteresuje się nieco bardziej składem kosmetyków. Nigdy wcześniej łacińskie powiedzenie ‘caveat emptor’ (niech kupujący się strzeże), nie było bardziej trafne. Chemikalia o których wiemy, że są związane z rakiem i wadami wrodzonymi, nie powinny być używane w kosmetykach. Jednak najnowsze badania niektórych popularnych marek szamponów, dezodorantów, kremów do twarzy i innych kosmetyków codziennego użytku wskazują, że w rzeczywistości takie niebezpieczne związki chemiczne są w nich zawarte. I badania wskazują, że wiele z tych substancji znajduje się na naszych ciałach, w mleku matek i w naszych dzieciach. Czy na pewno ta ilość jest za mała żeby nam zrobić szkodę? Faktycznie, istnieje wiele przypadków, w których konsumenci kosmetyków odczuwają natychmiastową, nieodwracalną szkodę z powodu działań niepożądanych kosmetyków. Jednym z nich jest przypadek stylisty włosów Jennifer Arc, który doznał nieodwracalnej szkody z powodu wysokiego poziomu toksycznego formaldehydu w produkcie do prostowania włosów „Brazillan Blowout”. Producent w końcu zgodził się na wypłatę odszkodowania w kwocie 4.5 mln dolarów, ale nadal sprzedaje produkt. I to całkiem legalnie!Jest też przypadek Tonji Millet, która zgłosiła na infolinię, że produkt do wygładzania włosów  Infusion Suave Professionals stopił jej włosy. Mimo tego producent Unilever zdecydował się ponownie wprowadzić ten produkt na rynek w 2012r.

toksyczne składniki kosmetyków

 

 

 

 

 

 

Ale to nie tych natychmiastowych skutków ubocznych powinniśmy się bać. Jednym z wyzwań w myśleniu o bezpieczeństwie kosmetyków, jest to że wiele substancji zawartych w kosmetykach nie powoduje natychmiastowych szkód, ale są one toksynami systemowymi. To długoterminowe narażenie na maleńkie ilości toksycznych chemikaliów w wielu kosmetykach, które używamy każdego dnia,  przez całe życie,  jest prawdziwym powodem do niepokoju. Jesteśmy codziennie, wielokrotnie narażani na działanie chemikaliów przemysłowych z wielu różnych źródeł nawet nie mamy o tym pojęcia. Wiele osób rozumie obawy, gdy chemikalia są w ich jedzeniu, ale kosmetyki są tylko na skórze i włosach.

Czy naprawdę mamy się martwić?

Wiele składników kosmetycznych jest zatwierdzonych do użytku branżę, nie dlatego że uważa się, że substancja jest bezpieczna, ale dlatego, że uważa się że nie są one absorbowane przez skórę. A producenci kosmetyków nie przyznają się, że kosmetyki mogą być wchłaniane przez skórę, ponieważ jeśli są wchłaniane to muszą być oznaczane jak leki (i podlegać znacznie surowszym regulacjom). To, że kosmetyki wchłaniają się wgłąb skóry jest dla nas zarówno dobre jak i złe. Dobrze, bo to znaczy, że nasza skóra może być odżywiana z zewnątrz kilkoma wspaniałymi substancjami. Źle, bo to znaczy, że możemy wchłaniać przez skórę, powszechnie używane w kosmetykach składniki, które nigdy nie mogłyby być przyjmowane doustnie (jako żywność lub leki). Poszczególne składniki różnią się ogromnie w ich zdolności do przenikania przez skórę. Niektóre jedynie absorbują się do naskórka, podczas gdy inne mogą łatwo dotrzeć do skóry. Niektóre części ciała absorbują chemię znacznie łatwiej niż inne – usta, skóra pod pachami i wokół oczu jest bardziej podatna niż reszta ciała.  Problem polega również na tym, że kosmetyki zawierają dodatkowe składniki, które ułatwiają penetrację innym, więc łącznie przenikanie jest szybsze i głębsze. Ale to tylko troszkę, na pewno nie będzie mnie zabić? Niestety, istnieje bardzo niewiele badań by udokumentować zagrożenie dla zdrowia niskich dawek i wielokrotnych ekspozycji  mieszanin chemicznych, takich jak te w produktach higieny osobistej. Ale brak danych nie powinien być mylony z dowodem bezpieczeństwa. Załóżmy, że wykonujesz swoją standardową poranną higienę. Będziesz prawdopodobnie używać szamponu, odżywki i myjesz ciało pod prysznicem. Następnie stosujesz jakiś dezodorant i balsam do ciała. Następnie na twoją twarz: mycie, tonik, krem nawilżający, podkład, szminka i tusz do rzęs, co najmniej. Teraz stylizacja włosów pianka, lakier do włosów, a może serum do prostowania. Następnie od góry do dołu sprayowanie perfumami. To jest 15 produktów z których każdy zawiera kilkanaście możliwych składników. Environmental Working Group (EWG) przebadała 2300 osób w ramach swoich badań nad  składnikami kosmetycznymi i stwierdziła, że przeciętny dorosły wykorzystuje codziennie 9 produktów higieny osobistej, z 126 unikalnymi składnikami chemicznymi. Więcej niż jedna czwarta wszystkich kobiet i jeden z każdych 100 mężczyzn używa co najmniej 15 produktów codziennie (www.ewg.org/reports/bodyburden/).

Ale przecież władze na pewno nie pozwolą by niebezpieczne produkty znalazły się na półkach sklepowych? „Konsumenci uważają, że” jeśli jest to na rynku, nie może mnie zranić”. I ta wiara jest czasem błędna.  Możesz być zaskoczony tym, że przemysł kosmetyczny podlega samoregulacji. Od producentów nie jest wymagane przeprowadzenie niezależnego badania bezpieczeństwa przed wprowadzeniem na rynek nowych produktów lub substancji chemicznych. Zadziwiające jest, że 89% z 10500 składników stosowanych w przemyśle kosmetycznym, nigdy nie było ocenianych pod kątem bezpieczeństwa przez jakąkolwiek instytucję publiczną. Gdy tylko produkt znajdzie się na rynku, bardzo ciężko jest o jednoznaczny dowód jego działania aby go z niego usunąć. Bardzo trudno jest udowodnić związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy jakimś schorzeniem a używaniem określonego kosmetyku. (…) Naukowcy z Environmental Working Group (EWG) zidentyfikowali ponad 10.500 chemikaliów przemysłowych używanych jako składniki kosmetyków, w tym rakotwórczych, pestycydów, toksyn  zaburzających gospodarkę hormonalną, plastyfikatorów, środków odtłuszczających i powierzchniowo czynnych. Te syntetyczne substancje chemiczne mogą mieć negatywny wpływ na skórę (dermatozy kontaktowe) lub mogą akumulować się w organiźmie wchłaniając się przez skórę, co ostatecznie prowadzi do różnych problemów zdrowotnych. Podsumowanie EWG bezpieczeństwa użycia kosmetyków było następujące:

• Tylko 28 z 7500 przeanalizowanych przez nas produktów były w pełni ocenione pod względem bezpieczeństwa. Wszystkie pozostałe produkty – 99,6 %  zbadanych – zawierały  jeden lub więcej składników, nigdy nie ocenionych pod względem potencjalnych skutków dla zdrowia.

• Jeden na 120 produktów na rynku zawiera składniki ocenione przez instytucje rządowe,jako pewne lub prawdopodobne czynniki rakotwórcze człowieka. Wśród tych produktów były szampony, płyny, podkłady do makijażu i balsamy do ust. Zadziwiające jest, że jedna trzecia wszystkich produktów zawiera jeden lub więcej składników sklasyfikowanych jako mogące działać rakotwórczo na  człowieka.

• w 71  farbach do włosów znajdowały składniki pochodzące z rakotwórczej smoły węglowej.

• 55 % wszystkich ocenianych produktów  zawierało składniki  „zwiększające przenikanie”, które zwiększają penetrację danego produktu przez skórę i do krwiobiegu, zwiększając narażenie konsumentów na penetrację również innych składników. Znaleźli 50 produktów zawierających składniki zwiększające przenikanie w połączeniu ze znanymi lub ewentualnymi substancjami rakotwórczymi.

• Prawie 70 % wszystkich produktów zawiera składniki, które mogą być zanieczyszczone.

• 54 produkty naruszają zalecenia dotyczące bezpiecznego stosowania określonych przez panel ekspertów kosmetycznych.

Przykłady obejmują niebezpieczne składniki znalezione  w produktach dla dzieci. Znaleziono niebezpieczne substancje do stosowania na zranienia lub uszkodzenia skórne, ale zawarte w produktach sprzedawanych specjalnie do użytku na spierzchniętą i uszkodzoną skórę. Znaleziono składniki niebezpieczne po rozpyleniu, ale znajdujące się w produktach w aerozolu.wytwarzanie kosmetyków

 

 

 

 

Problem zanieczyszczeniem 1-4 dioksanem Niedawne badania (2008) na zlecenie Stowarzyszenia Ekologicznego Konsumentów w USA ujawniły obecność rakotwórczych zanieczyszczeń 1,4-dioksanem w  „naturalnych” czy „organicznych” szamponach, płynach do mycia ciała, higieny osobistej i innych produktach do sprzątania w domu. Trzeba zaznaczyć, że certyfikowane produkty organiczne nie zawierały toksyny. Agencja Ochrony Środowiska (EPA) uważa, 1,4-dioksan za prawdopodobny czynnik rakotwórczy u ludzi, w oparciu o „indukcję raka  jamy nosowej i raka wątroby u różnych szczepów szczurów, nowotwory wątroby u myszy i raka pęcherzyka żółciowego u świnek morskich ” (EPA, 2003). Już w  w 1982 roku, zespół CIR zauważył, że przemysł kosmetyczny jest świadomy problemu w obecności 1,4-dioksanu  w kosmetykach i czyni wysiłki w celu obniżenia ich poziomu lub usunięcia (CIR 2003, przegląd CHOLETH-24). Ale 18 lat później, USFDA wciąż wyraża obawy o 1,4-dioksan, zauważając że toksyna ta zanieczyszcza szeroki wachlarz produktów. Związek szybko przenika przez skórę i są dowody na powiązanie go z rakiem układowym w badaniu nakładania na skórę (FDA 2000). Oto co niektóre opinie służb zajmujących się środowiskiem i zdrowiem  o 1,4-dioksan … • 1,4-dioksan jest „uważany w  Stanie Kalifornia za  powodującego raka”, a także jest podejrzany o działanie toksyczne na nerki,  na drogi oddechowe,  zgodnie z Kalifornijską Agencją Ochrony Środowiska. • Zgodnie z New Jersey Departament Zdrowia i Usług, 1,4-dioksan „powinien być traktowany jako czynnik rakotwórczy-z najwyższą ostrożnością „. •regulacje federalne w USA uważają siłę dioksyn za wyższą lub taką samą jak wiele pestycydów uważanych za niebezpieczne dla człowieka. • US Consumer Federalna Komisja Bezpieczeństwa Produktów informuje, że: „Obecność 1,4-dioksan, nawet jako zanieczyszczenie śladowe, jest problemem. • USFDA stwierdza: „badania absorpcji przez skórę wykazały, że dioksan łatwo przenika do organizmów zwierząt i ludzi ” • Poziomy 1,4-dioksanu znalezione w wielu produktach do pielęgnacji ciała są 1000 razy większe  uznano za rakotwórcze u zwierząt laboratoryjnych. • Według obliczeń ryzyka przeprowadzonych stosując wytyczne ze stanu Kalifornia  Toxic Enforcement Act, jeden produkt zawierający 1,4-dioksan mógł prowadzić do 970 dodatkowych nowotworów na jeden milion mieszkańców. Nawet jeżeli wynik byłby 10-krotnie przesadzony to i tak zostaje 97 nowotworów. O jakie inne zanieczyszczenia powinniśmy się obawiać? Z analizy EWG (CIR 2003 FDA 2000a, b, UNECE 2004) wynika, że co najmniej 146 składników kosmetycznych mogą zawierać szkodliwe zanieczyszczenia związane z rakiem i innymi poważnymi skutkami zdrowotnymi, w tym 3 z 20 najczęściej używanych składników kosmetycznych. I dlatego, że niektóre z tych składników są tak szeroko stosowane, ogromna większość produktów na rynku mogą być potencjalnie zanieczyszczone. Tlenek etylenu Tlenkiem etylenu może być zanieczyszczone 25 % produktów higieny osobistej na rynku, sądząc z występowania popularnych składników związanych z zanieczyszczeniami tlenku etylenu, takich jak środki powierzchniowo czynne (oksyetylenowane). Tlenek etylenu wykazuje „wyraźne dowody” działania rakotwórczego na gruczoły sutkowe badanych zwierząt zarówno płci żeńskiej jak i męskiej, zgodnie z National Toxicology Program (NTP 2000). Dokonując przeglądu składników produktów  panel CIR jedynie zaznaczył swoje obawy o tlenek etylenu w ramach podsumowania ustaleń: „Z niepokojem zauważyliśmy obecność 1,4-dioksan oraz zanieczyszczeń w postaci tlenku etylenu. Podkreślono znaczenie usuwania tych składników „(CIR 2003). Nitrozoaminy Według naukowców z Uniwersytetu San Jose, częste zanieczyszczenie – nitrozoamina (NDELA) „łatwo wchłania się przez skórę i gromadzi się w narządach, takich jak wątroba, pęcherz, itp., gdzie wywołuje przewlekłe działanie toksyczne „(Matyska i in. 2000). Międzynarodowa Agencja Badań nad czynnikami rakotwórczymi wykazała, że nitrozoaminy są rakotwórcze u wszystkich badanych gatunków zwierząt, w tym ssaków naczelnych. Nie było innego czynnika rakotwórczego który byłby tak rakotwórczy u tak wielu gatunków jak nitrozoaminy. (IARC, 1978, 1982, 1985, 1987) FDA wezwał producentów kosmetyków do dobrowolnego usunięcia z kosmetyków każdego składnika , który może łączyć się z innymi i wytworzyć NDELA i przeprowadzenie dodatkowych badań w celu ustalenia, dlaczego kosmetyki są  zanieczyszczone NDELA (USFDA  1996). Jeszcze bardziej niepokojące są badania sponsorowane przez brytyjski Departament Handlu i Przemysłu. Stwierdzono, że poziom nitrozoamin w niektórych produktach był przekroczony ponad dwukrotnie  w 4 miesiące po otwarciu produktu,  a czterokrotnie w ciągu 17 miesięcy od otwarcia produktu (DTI 1998). Dobra, a nie można tego wszystkiego sprawdzić w łatwy dla mnie sposób? Jak mam odnaleźć toksyczne składniki? Idź teraz do łazienki i sprawdź etykiety na następujące składniki: Ethoxylated surfactants  Mogą być zanieczyszczone z 1,4-dioksanemu i tlenkiem etylenu. Spójrz na wszystko z ‚eth’ w nazwie: „polyethylene glycol’” lub jej skrót „PEG”, ‘polyethylene’, ‘polyoxyethylene’, ‘-eth-’ (np. sodium laureth sulfate), ‘ceteareth’ lub ‘oleth’. Związki aminowe Te substancje chemiczne łączą się  z czynnikami nitrozującymi, tworząc nitrozoaminy. Nitrozoaminy zostały zidentyfikowane jako jeden z najsilniejszych czynników rakotwórczych, które powodują raka u ponad 40 różnych gatunków zwierząt, a także u ludzi. (…).  Samuel Epstein (profesor Environmental Health z  University of Illinois) twierdzi, że powtarzane aplikacje na skórę detergentów opartych na DEA spowodowały znaczny wzrost zachorowalności na raka wątroby i nerek. Szukaj dowolnych składników, z następującymi słowami w nich: • MEA (Monoetanoloamina) • DEA (Dietanoloamina) • TEA (Trójetanoloamina) na przykład Coconut Diethanoamine (z kokosa), Cocamide MEA, Cocamide DEA, DEA-Cetyl Phosphate, DEA Oleth-3 Phosphate, Lauramide DEA, Linoleamide MEA, Myristamide DEA, Oleamide DEA,  Stearamide MEA, TEA Lauryl Sulfate. Środki nitrozujące Następujące substancje chemiczne mogą być powodem zanieczyszczenia nitrozaminą. Nitrozamina jest substancją o udowodnionym działaniu rakotwórczym. • 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol • Cocoyl Sarcosine • DEA or Diethanolamine compounds • Imidazolidinyl Urea • Hydrolysed Animal Protein • Lauryl Sarcosine • MEA or Monoethanolamine compounds • Quaternium-7, 15, 31, 60, etc • Sodium Lauryl Sulfate • Sodium Laureth Sulfate • Sodium Methyl Cocoyl Taurate • TEA or Triethanolamine compounds Formaldehyd podarowany przez konserwanty Konserwanty wymienione poniżej uwalniają podczas działania formaldehyd. Formaldehyd powoduje raka, reakcje skórne, infekcje ucha, bóle głowy, depresję, astmę, bóle stawów, zawroty głowy, splątanie, nudności, zmęczenie, dezorientację, zapalenie żył, wymioty, zaburzenia snu i zapalenie krtani. • Sodium hydroxymethylglycinate (Suttocide)‏ • Imidazolidinyl urea (Germall 115)‏ • Diazolidinyl urea (Germall II)‏ • Quaternium-15 • 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol (Bronopol)‏ • DMDM Hydantoin (Glydant)‏ Czy  „naturalne” i „organiczne” produkty do pielęgnacji ciała są bezpieczne? To zależy od uczciwości danej marki, jeżeli chodzi o regulacje prawne hasła „naturalny” czy „organiczny” nie mają znaczenia. I nigdzie nie są bardziej nadużywane niż w przemyśle kosmetycznym! Rzeczywiście naturalny składnik kosmetyczny, to taki który ekstrahuje się i przetworzona ze źródła roślinnego bez reakcji chemicznej. Jednakże, jeśli używamy takiego określenia na naturalne, zdecydowana większość „Naturalnych kosmetyków” na rynku nie jest naturalna w ogóle! W marketingu przemysłu kosmetycznego definiuje się składnik „naturalny”, jako składnik, który wywodzi się z naturalnego źródła. Tendencja jest dziś taka, że zobaczysz długą nazwę chemiczną, a następnie wyrażenie takie jak „pochodzący z oleju kokosowego”. Nie jest to pomyłka: te „naturalne” (tj. pochodne syntetyczne) składniki zostały wyprodukowane w bardzo przemysłowych procesach chemicznych i z użyciem wielu substancji wspomagających w przetwarzaniu ze składników naturalnych. Jednakże poprzez ten proces straciły swoją naturalność.  Na przykład sodium laureth sulfate (może  pochodzić z orzechów kokosowych) ma stwierdzone niebezpieczne poziomy tlenku etylenu i 1,4-dioksanu. Więc zakup „naturalnych kosmetyków” nie musi gwarantować bezpieczeństwa i czystości użytych składników. Teraz spójrzmy na „organiczny”. Określenie „organiczny” odnosi się do gospodarstwa ekologicznego i systemu zarządzania i zrównoważonej uprawy, który zakazuje stosowanie inżynierii genetycznej, nawozów sztucznych i pestycydów, antybiotyków i sztucznych hormonów wzrostu. Rolnictwo ekologiczne to rośliny rosnących roślin w zdrowej glebie minus chemikalia. Ale co z produktami „organicznymi”? Jeśli organiczny jest  system gospodarki rolnej, to co odróżnia „organiczny” balsam od innych ? Niestety, opis „organiczny” jest prawie bez znaczenia jako „naturalny”. Jest to tylko sposób na „zielony marketing” produktu (forma chwytu w którym „ekologiczność” jest zwodniczo wykorzystywana do marketingu, do stworzenia wrażenia, że produkt jest przyjazny dla środowiska). Chociaż nie ma prostego sposobu żeby sprawdzić, czy „organiczny” produkt jest naprawdę naturalny, to najlepiej jest poszukać logo certyfikacji. Certyfikowany produkt organiczny składa się z minimum 95% składników pochodzących z upraw organicznych (woda oraz minerały nie podlegają certyfikacji). Poświadczony certyfikat organiczności oznacza niezależną stronę trzecią, gwarancję autentyczności i integralność każdego składnika. Jest niezależnie regulowane przez jednostki certyfikujące. Tylko certyfikowane produkty organiczne mogą umieszczać logo na produktach. Jeśli nie ma logo, to produkt nie jest organiczny! (..) Referencje http://csn-deutschland.de/download/SkinDeep.pdf accessed 8/5/14 http://narrative.ly/aint-i-a-woman/the-burn-of-the-beautiful-blowout/ accessed 8/5/14 Cosmetics Ingredient Review (CIR) (2003). 2003 CIR Compendium, containing abstracts, discussions, and conclusions of CIR cosmetic ingredient safety assessments. Washington DC. Cosmetics Ingredient Review (CIR) (2004). CIR information available at http://www.cir-safety.org, accessed May 6 2004. Department of Trade and Industry, UK (DTI) (1998). A survey of cosmetic and certain other skin-contact products for n-nitrosamines. Food and Drug Administration (FDA) (1993). Hair Dye Dilemmas. FDA Consumer. April 1993. Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/cos-818.html. Food and Drug Administration (FDA) (1995). FDA Authority over Cosmetics. Center for Food Safety and Applied Nutrition. Office of Cosmetics and Colors Fact Sheet. February 3 1995. Accessed online May 6 2004 at http://www. cfsan.fda.gov/~dms/cos-206.html. Food and Drug Administration (FDA) (1996). Are nitrosamines in cosmetics a health hazard? Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/qa-cos25.html. Updated November 1996. Food and Drug Administration (FDA) (1999). Diethanolamine and Cosmetic Products. Office of Cosmetics and Colors Fact Sheet. Dec 9, 1999. Accessed online May 6 2004 at http://vm.cfsan.fda.gov/~dms/cos-dea.html. Food and Drug Administration (FDA) (2000). Cosmetics Compliance Program. Domestic Cosmetics Program. July 31, 2000. Accessed online May 20 2004 at http://www.cfsan.fda.gov/~comm/cp29001.html. Trade Practices (Consumer Product Information Standards) (Cosmetics) Regulations 1991 Chemicals Known to the State (CA) to Cause Cancer or Reproductive Toxicity. 12/8/06.www.oehha.ca.gov/prop65/ prop65_list/files/P65single120806.pdf Hazardous Substance Fact Sheet. NJ Department of Health and Senior Services.www.state.nj.us/health/eoh/ rtkweb/0789.pdf 1,4-Dioxane (1,4-Diethyleneoxide). Hazard Summary – Created in April 1992 ; Revised in January 2000. www.epa. gov/ttn/atw/hlthef/dioxane.html Compare with oral slope factor for another probable human carcinogen, captan:“Captan. Hazard Summary-Created in April 1992; Revised in January 2000.” www.epa.gov/ttnatw01/hlthef/captan.html 1,4-Dioxane (1,4-Diethyleneoxide). Hazard Summary—Created in April 1992;Revised in January 2000. US Environmental Protection Agency. www.epa.gov/ttn/atw/hlthef/dioxane.html Bioassay of 1,4-Dioxane for possible carcinogenicity (CAS No. 123-91-1).National Toxicology Program, TR-80. Reif, A.E. “Synergism in carcinogenesis.” J Natl Cancer Institute, 1984 Jul; 73(1): 25-39. www.ec.europa.eu/consumers/dyna/rapex/create_rapex.cfm?rx_id=99 Steinman, D. & Epstein, S. The Safe Shopper’s Bible.New York, NY: Macmillan, 1995, pp. 190-196. Food Cosmet Toxicol. 1982 Apr;20(2):165-9 N-nitroso-N-methyldodecylamine and N-nitroso-N-methyltetradecylamine in hair care products. Hecht SS, Morrison JB, Wenninger JA. Food Cosmet Toxicol. 1981 Apr;19(2):233-5. Analysis of nitrosodiethanolamine in the products of cosmetic industry Klein D, Girard AM, de Smedt J, Fellion Y, Debry G. Food Cosmet Toxicol. 1977 Oct;15(5):423-30. N-Nitrosodiethanolamine in cosmetics, lotions and shampoos. Fan TY, Goff U, Song L, Fine DH, Arsenault GP, Biemann K. Spath, D.P. “1,4-Dioxane Action Level.” 3/24/98. Memorandum from Spath, Chief of the Division of Drinking Water & Environmental Management, Dept. of Health Services, 601 N. 7th St., Sacramento, CA 95814 to George Alexeeff, DeputyDirector for Scientific Affairs, Office of Environmental Health Hazard Assessment. www.oehha.ca.gov/water/ pals/pdf/PAL14DIOXAN.pdf