Domowy tonik z octem

Tonik możesz tez przygotować z octu kupionego w sklepie lub przygotować ocet samodzielnie.

Tonik z zawartością octu przywraca skórze naturalne PH, nawilża, wygładza, usuwa przebarwienia i odmładza skórę. Powinnaś go używać, zwłaszcza jeżeli używasz do mycia twarzy naturalnego mydła, co zresztą bardzo Ci polecam.

Swoje działanie zawdzięcza zawartości kwasu octowego oraz kwasom AHA charakterystycznym dla owoców z których  go wykonano. Zawiera on również całe bogactwo witamin i minerałów zawartych w owocach z których go wykonano. Między innymi tak cenną dla skóry witaminę C.

Kwasy AHA działają na skórę silnie nawilżająco a w większych stężeniach złuszczają naskórek, wybielają przebarwienia i odmładzają skórę.

Tonik, który stosujemy na co dzień, nie powinien być zbyt intensywny, powinien przywrócić skórze prawidłowe PH, usunąć resztki środków myjących (mydła, żele, mleczka) i nawilżyć naskórek.

Receptura jest niezwykle prosta:

1 szklanka wody (destylowanej lub przegotowanej)

0,5 łyżeczki octu domowego z owoców lub jabłkowego ze sklepu

Taki tonik ma PH ok. 5,5 czyli idealne PH dla naszej skóry, jest delikatny ale wspaniale nawilżający. Ja taki tonik trzymam w buteleczce ze spryskiwaczem i spryskuję nim twarz oraz włosy, które też uwielbiają działanie octu. Można używać go do całego ciała, w tym stężeniu zapach octu jest niewyczuwalny. Kolor również nie ma znaczenia.

Teraz chwilka o składnikach: dobrze jest używać wody destylowanej, ponieważ jest ona pozbawiona wszelkich bakteriioraz związków mineralnych i nasz tonik po prostu jest dłużej przydatny do użycia. W wodzie wodociągowej, również mineralnej jest mnóstwo minerałów, które mogą zareagować z kwasami i po prostu pozbawić ich działania. Nie powinno się używać gazowanej wody mineralnej, ponieważ taka woda ma odczyn kwaśny, uzyskany tonik po dodaniu octu będzie miał wysoką kwasowość. Możesz natomiast użyć hydrolatu, wody kwiatowej, odpowiedniego do swojego typu cery.

Raz lub dwa razy w roku możesz zastosować intensywną kurację kwasami. Taka kuracja rozjaśni twoją cerę, zmniejszy przebarwienia, zmarszczki, nawilży ją i pobudzi do produkcji kolagenu. Ponieważ skóra potraktowana silnymi kwasami staje się bardziej podatna na słońce, powinnaś wybrać jak najciemniejsze miesiące roku: idealne na to są listopad i grudzień. Pomimo ciemności i tak będziesz musiała zabezpieczyć skórę kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym- minimum SPF 30 w trakcie kuracji i przez ok. tydzień później.

Przepis na silniejszy tonik jest taki sam jak na słabszy, trzeba tylko dodać więcej octu. Zwiększanie stężenia octu trzeba robić stopniowo, aby przyzwyczaić skórę. Cała kuracja powinna potrwać ok 10 dni a ocet powinien osiągnąć maksymalne stężenie 20%. Do takiej kuracji należy użyć ocet o jasnym kolorze (np. jabłkowy) aby nie zafarbował skóry.

Proponuję zacząć kurację od zrobienia toniku z 200ml wody destylowanej i 10ml (2 łyżeczki do herbaty) octu. Następnie co drugi dzień dolewać do niego 5ml octu (1 łyżeczkę) i dopełniać wodą do 200ml. W ten sposób w 9 dniu osiągniemy maksymalne stężenie 30ml octu w 200ml wody czyli 15%. Możesz zwiększyć to stężenie dolewając w dniu 7 i 9 po dwie łyżeczki octu.

Podczas takiej kuracji musisz się przygotować (głównie psychicznie 🙂 ) na swędzenie, łuszczenie się naskórka oraz wypryski. Jednak warto, bo niedogodności trwają kilka dni, a potem cera jest jak marzenie.

Mam nadzieję, że przekonałam Cię do samodzielnego przygotowania toniku octu.

Octowa płukanka do włosów- naturalny blask i miękkość

Oto kolejny odcinek o tym do czego możesz wykorzystać ocet domowej produkcji. Do wykonania takiej płukanki, możesz użyć także octu winnego lub jabłkowego kupionego w sklepie.

Dzięki tej płukance twoje włosy staną się miękkie i bardzo błyszczące. Kwasy zawarte w occie zamykają łuski włosów. To sprawia, że włosy są gładkie, mniej się plączą i stają się błyszczące. Dodatkowo kwas octowy bardzo dobrze rozpuszcza wszelkie minerały zawarte w wodzie i wypłukuje je z włosów. Wiele polskich miast oferuje mieszkańcom twardą wodę. Taka woda powoduje powstawanie kamienia na naczyniach, armaturze sanitarnej, te same minerały osadzają się w naszych włosach powodując ich sztywność i brak połysku. Kolejnym problemem związanym z twardą wodą jest to, że mydła mniej się w niej pienią. Z pewnością zauważyłaś ten efekt podczas podróży- nasze włosy po umyciu są zupełnie inne w różnych miejscowościach! Słabe rozpuszczanie mydła to też słabe wypłukiwanie środków myjących z włosów, a pozostałości resztek szamponów we włosach i na skórze głowy to powód sztywności i splątania oraz możliwość podrażnień i łupieżu. I tutaj z pomocą przychodzi ocet: ponieważ wytrąca on z wody osady mineralne, to woda staje się bardzo miękka i łatwo spłukuje pozostałości szamponów. Jeżeli myjesz włosy naturalnym mydłem lub sodą, to octowa płukanka jest konieczna aby spłukać je z włosów do końca.

Płukanka octowa może pomóc Ci także w delikatnej zmianie odcienia włosów. Jeżeli użyjesz octu przygotowanego z cytryn- płukanka będzie rozjaśniać jasne włosy. Użycie octu czerwonego- np. winnego, z czarnych porzeczek, z wiśni, zneutralizuje żółte odcienie pojawiające się szczególnie we włosach farbowanych. Jednak by zmienić odcień włosów musisz zrobić płukankę o wysokim stężeniu octu. Płukanki w mniejszych stężeniach chronią kolor włosów farbowanych, ponieważ domykają ich łuski, dzięki czemu pigmenty nie utleniają się tak szybko. Płukanki octowe w wyższych stężeniach powodują, że włosy się mniej przesuszają, co bardzo docenią posiadaczki włosów przetłuszczających się.

Przygotowanie takiej płukanki jest banalnie proste- mieszamy wodę i ocet w proporcji 1 łyżka stołowa octu na szklankę wody.  Zawartość octu można zwiększyć nawet do pół szklanki octu na pół szklanki wody, ale tak jak pisałam to będzie przesuszać włosy, więc polecam tylko osobom mającym problemy z ich przetłuszczaniem się. Najlepiej użyć zimnej wody, to dodatkowo wygładza włosy. Płukanki możesz też przygotować mieszając ocet z naparami z ziół. Jest wiele ziół, które zmieniają kolor włosów, np. rumianek, orzech włoski lub je wzmacniają, np. skrzyp, pokrzywa. O działaniu ziół na włosy napiszę innym razem, teraz jak stosować taką płukankę.

Płukanką należy spłukać włosy na samym końcu ich mycia i  nie płukać już więcej wodą. Jeżeli myjesz włosy mydłem lub sodą, to musisz użyć płukanki octowej także pomiędzy szamponem a odżywką. Czyli schematy mycia w zależności od użytych kosmetyków są następujące:

1. szampon – płukanie wodą – odżywka do spłukiwania- płukanie wodą- płukanka octowa

2. szampon- płukanie wodą – płukanka octowa – odżywka bez spłukiwania

3. mydło naturalne lub soda oczyszczona- płukanie wodą- płukanka octowa- odżywka- płukanka octowa

Płukanka różnie pachnie w zależności od stężenia octu, ale nie musisz się tym martwić- zapach octu na pewno nie pozostanie w twoich włosach po ich wysuszeniu.

Najlepszy naturalny odświeżacz powietrza do łazienki

Ciągle poszukuję pięknych zapachów do mojego domu. Nie mogę używać chemicznych zapachów w domu. Po pierwsze mój dom jest pełny alergików, a sztuczne zapachy, szczególnie w postaci sprayu mogą nasilać czy wręcz powodować astmę, a poza tym sama jestem dosyć wyczulona na zapachy i zazwyczaj przeszkadzają mi te sztuczne.

Poszukując naturalnych zapachów staram się znaleźć takie, które są trwałe i intensywne. Jeżeli porządnie zastanowicie się nad naturalnymi zapachami, to z pewnością stwierdzicie, że najsilniej i najtrwalej pachnie ryba, cebula i czosnek:) Hmmm, powinny jeszcze być świeże i przyjemne.

Dzisiaj chciałam napisać Wam o moim ostatnim odkryciu, jeżeli chodzi o odświeżanie atmosfery w łazience.  Jest to szczególne pomieszczenie, w którym świeżość jest jak najbardziej pożądane a tym trudniejsza do osiągnięcia, gdyż łazienki są z reguły niezbyt duże, pomieszczenia te stoją zamknięte i przepływ powietrza jest tam tylko wtedy gdy my tam przebywamy.

Moim łazienkowym hitem jest świeża mięta. Mam miętę w ogrodzie i wystarczy jeden malutki bukiecik w wazoniku aby bardzo skutecznie odświeżyć powietrze na kilka dni. Świeża mięta pachnie bardzo pięknie, ale dla kogoś kto wchodzi do łazienki wcale nie jest oczywiste że to mięta. Pachnie świeżością. Ponadto mięta w wazonie bardzo ozdobnie wygląda.  Jeszcze intensywniej pachnie mięta, która więdnie, czyli pozostawiona bez wody. Niestety jej zapach utrzymuje się krócej, no i sama niezbyt dekoracyjnie wygląda.

Mięta występuje w bardzo wielu gatunkach, jej wielkość i zapach mogą się bardzo różnić między sobą. Jeżeli nie masz ogrodu możesz miętę hodować na parapecie w doniczce.  Te osoby, które mają okno w łazience wygrały los na loterii. Ja niestety nie mam okna. Wyjście z tego jest takie, że można hodować miętę gdzie indziej i tradycyjnie zrywać z niej bukiet. Można też mieć więcej doniczek z miętą (3-4)  i rotacyjnie wkładać po jednej do łazienki na dzień- dwa a resztę trzymać na parapecie. Takie krótkotrwałe zaciemnienie roślinie nie zaszkodzi a będzie ona zapewniać nam piękny zapach. Mięta lubi półcień, obfite podlewanie i żyzną ziemię.

Pamiętaj też, że każda mięta jest jadalna. Kwiaty mięty również są jadalne i mogą stanowić niebanalny dodatek do deserów.

Mięta występuje w setkach odmian. Oto kilka ciekawych odmian dobrych do uprawy doniczkowej:

1. Mięta cytrynowa- Mentha spp Hillary’s Sweet Lemon- dorasta do wysokości 30cm, ma zielone liście i purpurowe kwiaty. Zapach bardzo silny miętowo- cytrynowy.

mentha lemon

2. Mięta bananowa- Mentha arvensis Banana- wolno rosnąca, niewielka mięta, której zapach ma domieszkę zapachu bananów.

mięta bananowa
mięta bananowa

3. Mięta czekoladowa – Mentha x piperita f. citrata Chocolate- niewielka mięta z domieszką zapachu czekolady. Ma ciemnozielone liście i białe kwiaty.

mięta czekoladowa
mięta czekoladowa

4. Mięta ananasowa-  Mentha suaveolens Variegata (Pineapple)- pachnie ananasowo i ma ozdobne biało- zielone listki.

mięta ananasowa
mięta ananasowa

5. Mięta jeżynowo-śmietankowa- Mentha spp Berries and Cream- ma bardzo ładne ciemnozielone listki, ładny pokrój i miętowy zapach. Jest ulubienicą barmanów i kucharzy z uwagi na swój niezwykły owocowy smak.

mięta jeżynowo-śmietankowa
mięta jeżynowo-śmietankowa

Przetrwać upały – zrób domowy spray do torebki

Upały dają nam mocno w kość, ale są dobre sposoby aby poprawić sobie jakość życia nawet w ten trudny czas. Jeżeli zapytacie mnie o najlepszy sposób na upał, to oczywiście jest to hamak pod palmą, nad brzegiem morza i drink z parasolką w ręce 🙂 Niestety nie zawsze życie jest tak hojne, żebyśmy mogły wypoczywać.

Upały są nie tylko uciążliwe, ale wręcz niebezpieczne dla naszego zdrowia, dlatego pamiętacie na pewno, aby w czasie upałów dużo pić. Woda także przydaje się do schłodzenia ciała i przyniesie nam ulgę podczas spiekoty. Mam w domu dyżurną buteleczkę ze sprayem i w czasie upałów noszę ją w torebce i spryskuję twarz oraz kark. To przynosi ogromną ulgę. Małą buteleczkę ze sprayem możecie kupić w drogerii, ja swoją kupiłam w Rossmanie.

A oto co można do niej wlać:

1. Woda mineralna– super pomysł, woda powinna być niegazowana. Gazowana woda ma kwaśny odczyn, który może podrażniać skórę podczas upałów. Zwróć uwagę, żeby woda była średnio-  lub wysoko- zmineralizowana. Taka woda oddaje skórze minerały i nawilża ją. Woda pozbawiona minerałów, lub o niskiej zawartości minerałów wysusza skórę, zamiast ją nawilżać. Woda nigdy nie powoduje uczuleń ani podrażnień.

2. Słaby napar z rumianku lub hydrolat rumiankowy – odświeża, pięknie pachnie, zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia. Napar z rumianku ma żółty kolor, dlatego powinien być bardzo słaby, aby nie zostały nam żółte plamy na twarzy i ubraniach.  Hydrolat rumiankowy to woda pozostała po uzyskiwaniu olejku eterycznego z rumianku, również pięknie pachnie, również uspokaja skórę, jest natomiast bezbarwny co stanowi wielką zaletę. Rumianek lekko rozjaśnia jasne włosy, również brwi i rzęsy, jeżeli chciałabyś tego uniknąć – wybierz inną opcję.

3. Wyciąg ze świeżego ogórka– kawałek ogórka zetrzyj na tarce, wrzuć do wody i chwilę w niej potrzymaj. Następnie przecedź wodę przez gęste sitko, przelej do spryskiwacza i masz wspaniały orzeźwiający spray, przydatny szczególnie do cery tłustej. Odświeża, matuje, zmniejsza pory i ujędrnia skórę. Taki sam efekt osiągniesz dodając kropelkę olejku z nasion ogórka do wody.

4. Aloes– jeżeli uprawiasz na parapecie świeży aloes, możesz postąpić z nim zupełnie tak jak z ogórkiem powyżej. Możesz też użyć do wody trochę koncentratu, soku, czy suszu z aloesu. Aloes wspaniale nawilża i odświeża.

5. Napar z zielonej herbaty– wspaniale orzeźwia, nawilża oraz zwalcza wolne rodniki, których mnóstwo jest w klimatyzowanych pomieszczeniach oraz w dużych miastach.

Taki spray nie ma długiego terminu przydatności, nie należy zostawiać go w rozgrzanym samochodzie. Codziennie należy umyć butelkę i przygotować nowy. Chyba, że będziesz go przechowywać w lodówce, wtedy może postać 3-4 dni.

Pamiętaj, że podczas upalnej pogody twoja skóra jest o wiele bardziej skłonna do podrażnień i alergii niż gdy jest normalna temperatura. Wiąże się to z tym, że ogólnie organizm jest bardziej osłabiony i trudniej mu sobie radzić z trudnościami. Dlatego wszelkie intensywne kuracje kosmetyczne warto odłożyć na chłodniejsze dni. Nie wszystkie kosmetyki można używać na słońcu, mogą spowodować uszkodzenia skóry lub przebarwienia. Zwłaszcza należy uważać na kosmetyki z kwasami oraz retinolem, silne peelingi i mikrodembrazje. Niestety również leki czy zioła, mogą pozostawić trwały ślad na twojej skórze w postaci przebarwień:( I to nie tylko maści, ale również te, przyjmowane doustnie, np. dziurawiec (uwaga na preparaty ułatwiające trawienie z dziurawcem), leki hormonalne (antykoncepcja) a nawet przeciwzapalne. Z tego wynika, że najbezpieczniej jest po prostu chronić się przed słońcem i cieszyć się latem w cieniu:)

W poszukiwaniu pięknego zapachu- zrób bomby do toalety !

Nie będę Was przekonywać, że czystość i piękny zapach to wizytówka naszego domu. Te dwie cechy jest szczególnie trudno uzyskać w toalecie.

Proponuję Wam zrobienie naturalnych bomb czyszcząco- odświeżających do toalety. Zrobienie ich to świetna zabawa, możecie zaprosić do niej dzieci. Będą zachwycone mogąc spędzić z Wami czas i wytworzyć coś niezwykłego i pożytecznego. Również używanie bomb toaletowych jest przyjemne i łatwe – nie będziecie musiały przypominać o tym ani Waszym dzieciom ani mężczyznom 🙂

Taka bomba wpada do toalety, musuje, rozpuszcza się, czyści toaletę i wydziela przyjemny zapach.

Na końcu artykułu znajdziecie filmik pokazujący jak robię bomby toaletowe oraz prezentację ich działania, a tutaj jest spis potrzebnych rzeczy:

Warstwa musująca:

100gr kwasek cytrynowy

200gr soda oczyszczona (spożywcza)

100gr cukier puder

olejek zapachowy lub perfumy

opcjonalnie: barwniki

Wkład czyszczący:

soda do prania i/lub starte mydło i/lub chlor w proszku i/lub nadwęglan sodu (oxy clean, następnym razem napiszę jak go zrobić i do czego używać)

woda

A tutaj jak je wykonać:

Zimą skóra cierpi

Mam nadzieję, że lubicie zimę. Ja bardzo lubię, gdy dzień staje się coraz dłuższy, śnieg przykryje szarzyznę a mróz tworzy swoje arcydzieła na drzewach i krzewach. Spacery w pogodny, mroźny dzień są tak bardzo przyjemne i odświeżające.

Jednak dla naszej skóry zima to istny koszmar. Człowiek nie jest przystosowany przez naturę do niskich temperatur. Nie mamy futra ani nie zapadamy w sen zimowy (choć pewnie niejeden by chciał). Nic w tym dziwnego, w końcu człowiek pochodzi z Afryki. Można powiedzieć, że jesteśmy zwierzętami afrykańskimi, które dzięki różnym sztuczkom zasiedliły inne regiony świata. Centralne ogrzewanie ani ciepła odzież niestety nie pomogą naszej skórze w przetrwaniu zimy, dlatego że zimą głównym problemem jest wysuszanie.

Gdy temperatura powietrza spada poniżej zera, cała zawarta w nim para wodna zamarza i opada na ziemię w postaci szronu. Takie powietrze staje się bardzo suche. Nawet gdy dostanie się do naszego domu, a my je podgrzejemy- nadal pozostaje bardzo suche. W takich warunkach wilgoć ze skóry odparowuje bardzo szybko. Sytuację pogarsza jeszcze różnica temperatury pomiędzy ciepłą skórą a mroźnym powietrzem.

Spodziewacie się na pewno co będę Wam doradzać, jeżeli chodzi o kosmetyki. Tak, oczywiście, nawilżajcie skórę na wszelkie sposoby: kremy, maseczki, żele maści, wszystko co dostarczy wilgoci Waszej skórze jest na wagę złota. Na spacery w mroźny dzień czy na narty, dobrze jest użyć gęstszych, tłuściejszych kosmetyków. Olejki w nich zawarte stanowią barierę ochronną, która ogranicza odparowywanie wilgoci ze skóry, a jednocześnie chroni ją przed wychłodzeniem. Bardzo dobrym pomysłem jest używanie zimą podkładów mineralnych w olejku Marula lub w kremie babassu. Olejki chronią przed wysuszeniem i zimnem, a minerały przed promieniowaniem UV. No a poza tym podkład oczywiście upiększa, ujednolica kolor skóry, ukrywa zaczerwienienia i niedoskonałości.

Zimą wybierajmy kosmetyki maksymalnie delikatne , ponieważ wysuszona skóra bardzo łatwo ulega podrażnieniom. Utrzymujące się podrażnienia oraz przesuszenie to prosta droga do przedwczesnego starzenia się. Najbardziej podrażniającymi substancjami znajdującymi się w kosmetykach są środki zapachowe oraz barwiące, dlatego tych substancji powinnyśmy unikać szczególnie zimą. Pamiętajcie, że skórę mamy nie tylko na twarzy, nasza skóra na dłoniach i reszcie ciała też wymaga delikatności. Wybierając mydła, żele do mycia i inne codzienne kosmetyki warto wybierać te nie-kolorowe i bezzapachowe.

Zimą należy unikać agresywnych zabiegów kosmetycznych, to zbyt dużo dla naszej skóry, ale nie unikaj zwykłych peelingów raz na tydzień lub dwa. Przesuszona skóra szybciej rogowacieje. Gruba warstwa martwych komórek, nie tylko sprawia, że skóra wygląda na zmęczoną i szarą, ale może też utrudnić składnikom nawilżającym zawartym w kremach dotarcie w głębsze jej warstwy. Może okazać się, że pomimo stosowania dobrych kremów czy maseczek, są one nieskuteczne. Po prostu aktywne składniki zatrzymuję się na rogowej warstwie naskórka i nie nawilżają skóry w miejscu, w którym czynić to powinny.

Unikajcie gorących kąpieli. To wysuszy Waszą skórę jeszcze bardziej. Ciepła woda jest o wiele bardziej delikatna. Po kąpieli czy prysznicu masz 3 minuty na użycie balsamu do ciała, olejku, masła czy  innego środka nawilżającego. 3 minuty to czas w jakim twoja rozgrzana po kąpieli skóra odparuje wilgoć i ulegnie przesuszeniu.

Oprócz pielęgnacji bardzo ważna jest dieta! Aby utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry powinnyśmy dostarczać organizmowi dużo odpowiedniej jakości tłuszczy nienasyconych. A więc jemy  ryby, oliwę z oliwek, tłoczony na zimno olej rzepakowy, orzechy, awokado. A jeżeli w naszej diecie nie ma wystarczającej ilości tłuszczy nienasyconych to zawsze można przyjmować tran, bardzo dobry na cerę jest też olej z ogórecznika i/lub z wiesiołka. Tych składników w diecie nie powinnaś sobie odmawiać.

Dobrym pomysłem zimą jest też nawilżanie pomieszczeń. Zimą bardzo dużo czasu spędzamy wewnątrz pomieszczeń, dlatego odpowiednie nawilżenie powietrza we wnętrzach jest dobrym sposobem na utrzymanie właściwej wilgotności również naszej skóry.

Dieta przeciwko cellulitowi

Choć pogoda nas nie rozpieszczała tej wiosny, to tak naprawdę lato jest tuż, tuż. Wszyscy mamy nadzieję, że już niedługo zawita do nas przyjemna ciepła pogoda i będziemy mogli zrzucić z siebie ciepłe ubrania a z szafy wyciągnąć szorty i krótkie spodenki. Te przyjemne chwile niejednej z nas popsuje cellulit. Te mniejsze i większe, czasem bolesne grudki, umiejscawiają się na naszych udach, pośladkach, brzuchu i ramionach, wszędzie tam gdzie gromadzi się tkanka tłuszczowa. Cellulit, czyli pomarańczowa skórka dotyczy bardzo wielu kobiet. Szacuje się , że pojawia się u aż 85 % pań i to wcale nie tylko tych z nadwagą. To nieprawda również, że cellulit dotyczy tylko starszych pań, u osób podatnych na cellulit, pojawia się on już po 25 roku życia. U osób starszych zmiany są po prostu o wiele bardziej zaawansowane, a również bardziej widoczne z powodu osłabienia skóry. Wielu lekarzy uważa obecnie, że cellulit jest naturalnym sposobem magazynowania tkanki tłuszczowej u wielu kobiet. Naturalny czy nie, nie można powiedzieć , że jest to estetyczny standard o jakim marzymy.  Oprócz słabych doznań estetycznych, zaawansowany cellulit może też powodować doznania bólowe, puchnięcie, niedokrwienie części tkanek.

Jeżeli więc postanowiłaś walczyć u siebie z tym zjawiskiem, zacznij od podstaw, czyli zmiany diety. Jasne, jest bardzo wiele kosmetyków, które mają na celu pozbycie się problemu, ale odpowiednia dieta jest o wiele skuteczniejsza w zapobieganiu i leczeniu cellulitu od wszelkich mazideł. Ponadto, odpowiednia dieta, nie tylko pomoże wam w walce z cellulitem, ale także wpłynie pozytywnie na zdrowie i piękno całej skóry, a także włosów i paznokci.

Oto czynniki kluczowe w diecie antycellulitowej:

  1. Prawidłowe nawodnienie i drenaż. Mówiąc w skrócie, cellulit to nierównomiernie rozłożona tkanka tłuszczowa. Tkanka tłuszczowa rozrasta się w postaci grudek, blokując przepływ krwi i limfy w tkankach.  Utrudniony jest również transport składników pokarmowych oraz odprowadzanie toksyn powstałych podczas przemiany materii. To nakręca cellulitową spiralę, ponieważ słaby przepływ krwi i limfy osłabia tkankę łączną i powoduje nieprawidłowe odkładanie się tłuszczów. Dlatego tak bardzo ważny jest odpowiedni drenaż organizmu. Powinnyśmy więc zapewnić, aby przez nasz organizm przepływało odpowiednio dużo wody i oczywiście, żeby ona nigdzie nie zatrzymywała się powodując puchnięcie. Aby poprawić drenaż trzeba przede wszystkich odpowiednio nawadniać organizm, a więc sporo pić. Najlepiej jest oczywiście pić czystą wodę (jeżeli mineralna to tylko niskosodowa), mogą być też niesłodzone napoje, napary ziołowe, owocowe, z herbat dobra jest zielona herbata. Po drugie aby poprawić drenaż, dobrze jest spożywać pokarmy lekko moczopędne. Należą do nich np. seler, pietruszka, truskawki, czereśnie. Świetny efekt moczopędny zapewnia nam kawa, więc 2-3 filiżanki kawy bez cukru, pomogą zapobiegać i leczyć cellulit.
  2. Przeciwdziałanie obrzękom. Utrudniony odpływ limfy powoduje powstawanie obrzęków, te natomiast jeszcze bardziej utrudniają przepływ limfy, więc zamyka się błędne koło problemu puchnięcia. W tym zadaniu pomoże nam potas, zawarty w dużych ilościach w takich produktach jak suszone morele i figi,awokado, banany, pomidory, sałata i ziemniaki. Obrzęki pojawiają się nie tylko z powodu cellulitu, ale są powszechnym problemem kobiet pojawiającym się przed miesiączką w okolicach brzucha. Również worki pod oczami są spowodowane zastojem limfy i obrzękami. Warto więc zadbać o codzienne dostarczanie w diecie sporej ilości potasu.
  3. Pobudzanie powstawania kolagenu. Kolagen wzmacnia tkanki, zapobiega zwiotczeniu i utracie elastyczności.  Czynnikiem, który pobudza wytwarzanie kolagenu jest zwykła witamina C. Bardzo dużo jest jej w świeżych warzywach i owocach, szczególnie w papryce, brokułach, natce pietruszki (która działa również moczopędnie), porzeczkach, kiwi, owocach cytrusowych. Badania wykazały również, że duże spożycie witaminy C wspomaga spalanie tłuszczów podczas wysiłku fizycznego. Warto więc dostarczać sobie witaminy C. Problem z tą witaminą jest jednak taki, że jest ona nietrwała. To dlatego w każdym posiłku powinny być obecne świeże warzywa i owoce, W ten sposób zapewniamy sobie stałą podaż witaminy C.
  4. Przeciwdziałanie powstawaniu wolnych rodników. Wolne rodniki,  które krążą w naszym organizmie, to cząsteczki, które mają o jeden elektron za mało. Są bardzo agresywne i aktywne w poszukiwaniu tego brakującego elektronu. Bardzo szybko znajdują cząstkę której mogą  ukraść ten brakujący elektron. Jeżeli wezmą go od białka, tworzącego nasze ciało to zniszczą część naszej tkanki. Wolne rodniki naturalnie występują w środowisku, a także wytwarzają się w trakcie oddychania. Jednak szczególnie dużo jest ich w zanieczyszczonym powietrzu, podczas smogu, w niewietrzonych pomieszczeniach, zwłaszcza wyposażonych w klimatyzację, no i w dymie papierosowym. Substancjami, które neutralizują wolne rodniki, bez uszczerbku dla organizmu są antyoksydanty. Wszelkie surowe warzywa i owoce są bogate w antyoksydanty, ale szczególnie dużo mają ich owoce jagodowe, zielona herbata, kakao, czerwone wino. Generalnie wszelkie pokarmy roślinne, które mają intensywny czerwony, zielony lub fioletowy kolor są bogate w antyoksydanty.
  5. Wzmacnianie tkanki łącznej. Tkanka łączna ulegając osłabieniu pozwala na nieprawidłowy rozrost komórek tłuszczowych- to właśnie jest cellulit. Wzmocnienie tej tkanki zapobiega powstawaniu cellulitu oraz zmniejsza istniejące zmiany. Składnikiem pokarmowym wzmacniającą tkankę łączną,  jest witamina B6. Witamina ta znajduje się w dużych ilościach w pełnoziarnistych produktach zbożowych: kaszach, pełnoziarnistym pieczywie, makaronach pełnoziarnistych i tego typu produktach. Mnóstwo jest jej także w drożdżach, w żółtkach jaj i w wątróbce. Dobrym źródłem witamin z grupy B jest brokuł, który zawiera także kwas foliowy ułatwiający wchłanianie tychże witamin.

Jeżeli mówimy o diecie, to oczywiście należy wspomnieć jakie produkty działają niekorzystnie i pogłębiają problem cellulitu. Nie będzie na pewno zaskoczone jeżeli usłyszycie, że należy ograniczyć w diecie sól, cukier, alkohol i papierosy.

Przy tej okazji należy wspomnieć również o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy. Naturalne produkty w diecie, są zawsze lepsze, niż nawet najlepsze suplementy. Producenci suplementów atakują nas ze wszystkich stron reklamami, ale nie można im do końca wierzyć. Suplementy diety, to nie leki, nie są wcale dokładnie przebadane a ich działanie nie musi być udowodnione. Badania wykazały, że minerały i witaminy z tabletki wchłaniają się o wiele słabiej niż te naturalne. Bogactwo witamin i minerałów zawartych w naturalnym produkcie jest nie do odtworzenia w tabletce. Ponadto warzywa czy owoce zawierają inne substancje, których tabletka nie zawiera: garbniki, błonnik, tłuszcze, mikroelementy, to wszystko sprawia, że ich skład jest tak wyjątkowy. Co więcej, niedawne badania wykazały, że przyjmowanie preparatów witaminowych, może być wręcz szkodliwe dla zdrowia.

Trendy w makijażu na wiosnę 2017 – dobre wieści :)

Dobra wieść jest taka, że już niedługo będzie wiosna ! Póki co pogoda nas nie rozpieszcza, ale przed nami ta cieplejsza i przyjemniejsza pora roku. Również w makijażu czeka na nas wiele pozytywnych zaskoczeń !

Przeglądając zdjęcia z wybiegów mody, bardzo często miałam wrażenie, że makijażyści … strajkują. Wiele modelek wygląda tak jakby nie miało na sobie w ogóle żadnego makijażu, co oznacza, że projektanci wreszcie zaczęli doceniać nasze naturalne piękno, którego nie trzeba zakrywać, uwypuklać, przykrywać, podkreślać itd. Oczywiście wrażenie jest czasem złudne, bo zrobienie makijażu którego nie widać jest często trudniejsze niż zwykłego makijażu.

UWAGA: jasna cera jest obowiązkowa ! Niech Was nie kusi solarium ani samoopalacze !

  1. Make-up no make-up. 

Czyli make -up, którego nie widać . Pewnie się zastanawiać, po co właściwie robić taki makijaż? Jeżeli macie ładną cerę, to rzeczywiście nie ma sensu go wykonywać. Jeżeli natomiast na Waszej skórze pojawiły się przebarwienia, popękane naczynka, blizny czy inne niedoskonałości- to trzeba je zakryć. Również jeżeli Wasza cera ma nieładny koloryt czy macie cienie pod oczyma, to wymaga przykrycia. Zwróćcie uwagę, że w takim makijażu ładnie wyglądają tylko te osoby, które mają jasne powieki. Jeżeli skóra na twoich powiekach ma ciemny kolor, jest zażółcona bądź zaczerwieniona, musisz to skorygować jaśniejszym kosmetykiem.

Trendy wiosna 2017 - no make-up
Trendy wiosna 2017 – no make-up

Jeżeli używasz podkładów mineralnych Rhea, to do wykonania takiego makijażu wystarczy Ci praktycznie tylko podkład mineralny. Jest tak delikatny, że nałożysz go na całą twarz, łącznie z okolicami oczu.

2. Zapomnij o pudrze

Cera jest lekko błyszcząca, zapomnij o pudrach i podkładach matujących. Oczywiście, zbyt błyszcząca skóra wygląda nieświeżo, więc leciutko należy ją zmatowić, ale wyraźny mat jest zdecydowanie passe.

Bez pudru, makijaż na wiosnę 2017
Bez pudru, makijaż na wiosnę 2017

Tak więc, na twarz nakładamy wyłącznie podkład. Tutaj znowu idealnie sprawdzi się podkład mineralny Rhea w proszku, który pozostawia naturalną, lekko zmatowioną cerę.

3. Wyczesane brwi

Po kilku sezonach bardzo mocno podkreślonych, wręcz nienaturalnych brwi, wracają bardziej naturalne brwi. Pomysł polega na tym żeby je zapuścić jak najdłuższe, a potem zaczesać do góry. Trochę to wygląda jakbyś przed chwilą zdjęła ciasny golf 🙂

Brwi na wiosnę 2017
Brwi na wiosnę 2017

4. Delikatny kolor na ustach i rzęsy bez maskary

Na wielu wybiegach, królują usta w naturalnym kolorze, podkreślone albo przejrzystym kolorem, albo wyłącznie bezbarwnym połyskiem. Wiele modelek nie miało również nałożonej maskary, z czego wróżę, że moda na sztuczne rzęsy zaczyna się kończyć.

Bezbarwne usta na wiosnę 2017
Bezbarwne usta na wiosnę 2017

5. Połysk zamiast konturowania

Konturowanie pozostaje modne wyłącznie na Instagramie. Na wybiegach wielkich projektantów, zamiast konturowania pojawia się delikatny połysk, wyłącznie w miejscach, które chcesz podkreślić. Możesz użyć lekko połyskującego pudru takiego jak np. Satin glow aby podkreślić kości policzkowe, wierzchołek nosa, lub łuk nad ustami. Ten sam puder możesz nałożyć na powieki, aby uzyskać naturalny połysk, co również jest bardzo modne.

Konturowanie połyskiem wiosna 2017
Konturowanie połyskiem wiosna 2017

5. Trochę za mało?

Przyznasz, że niezwykle wygodnie jest wyjść z domu bez makijażu i czuć się modnie i super trendy. W niektórych sytuacjach make-up no make-up to jednak trochę za mało. Możesz czuć się w nim niezręcznie na wieczornych wyjściach, a również jeżeli na co dzień malujesz się mocniej.

Wciąż bardzo silny jest trend na intensywnie kolorowe pomadki. Zazwyczaj matowe, w intensywnych odcieniach różu, pomarańczu i czerwieni.

Poza tym pojawiają się perłowe, silnie błyszczące cienie do powiek, zazwyczaj w odcieniach fioletu, choć są również i inne odcienie.

Cienie do powiek wiosna 2017
Cienie do powiek wiosna 2017

Niezwykle modne stały się również powieki niebieskie, w postaci graficznego, futurystycznego makijażu.

Cienie niebieskie wiosna 2017
Cienie niebieskie wiosna 2017

Mamy więc możliwość wyboru tego co nam odpowiada, pytanie czy starczy nam odwagi na taki makijaż 🙂

Acha, i pamiętajcie jeszcze, że uśmiech Was bardziej zdobi niż najlepiej ostrzyknięte usta 🙂 Wyglądajcie pięknie 🙂

Włosy- piękno z lodówki

Kobiety są w stanie oddać bardzo wiele za piękne włosy. Nic w tym dziwnego, w końcu to jedna z naszych największych ozdób. Lśniące, gładkie, mocne i gęste włosy są oznaką zdrowia i młodości a to jest zawsze sexi. Wydajemy więc bajońskie sumy na zabiegi i kosmetyki, a nie zdajemy sobie sprawy, że klucz do pięknych włosów jest gdzie indziej.

Z włosami jest trochę jak z osiągnięciem idealnej wagi, najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość. Na szczęście dbając o włosy, nie jesteś narażona na żadne cierpienia tak jak w przypadku odchudzania, ale i tak musisz zacząć od diety ! Zakładając, że jesteś osobą zdrową, musisz się upewnić, że dostarczasz włosom odpowiedniego budulca dzięki któremu urosną one zdrowe i piękne.

Przede wszystkim, w twojej diecie nie może zabraknąć białka. To właśnie z białek organizm pozyskuje główny budulec dla włosów. Organizm nie potrafi sam wyprodukować tych substancji, muszą one być dostarczone wraz z pożywieniem. Niedostatek białka, momentalnie odbije się na wyglądzie naszej fryzury, więc upewnij się, że w twojej diecie nie zabraknie dobrej wołowiny, mięsa drobiowego, nabiału, roślin strączkowych, ryb i innych produktów  zawierających białko. Na pewno osoby będące na diecie wegetariańskiej stają tu przed szczególnym wyzwaniem. Drugą grupą pożądanych składników są NNKT, czyli nienasycone kwasy tłuszczowe. Zapewniają one odpowiednie nawilżenie skóry, nie tylko na głowie oczywiście. Twoim włosom zapewnią elastyczność i sprężystość. Zapewne już dobrze wiesz, że produktami bogatymi w NNKT są płynne oleje roślinne, a także tłuszcze wielu ryb. Ponadto oleje zawierają bardzo cenne dla zdrowia włosów witaminy: A i E.

Zdrowa dieta dla zdrowych włosów
Zdrowa dieta dla zdrowych włosów

Witamina A odpowiada za odbudowę, regenerację komórek, natomiast witamina E jest bardzo silnym antyoksydantem, zapobiega zniszczeniom wywoływanym przez wolne rodniki. Kolejną ważną dla zdrowia włosów witaminą, jest zestaw witamin B, które budują i wzmacniają włókno włosa, odpowiada za ich odpowiednią pigmentację. Np. witamina B7 (biotyna) zapobiega łojotokowi, łysieniu i siwieniu. Witamina B3 (niacyna) jest odpowiedzialna za to by nasze włosy były gładkie i lśniące. Bardzo dużo witamin z grupy B znajdziemy w żółtku, pełnoziarnistym pieczywie, drożdżach, wątróbce, orzechach. Wszystkie te produkty warto włączyć do diety. Włosy potrzebują również wielu mikroelementów, które możemy dostarczyć pijąc napary ziołowe ze skrzypu i z pokrzywy. Zapewniam Cię, że witaminy z naturalnych produktów wchłaniają się o wiele lepiej niż najlepsze witaminy w tabletce i bardzo szybko zobaczysz rezultaty, jeżeli była zła a ty zmieniłaś ją na lepsze. Szybkie rezultaty w przypadku włosów, oznaczają ok. 3 miesięcy. Aż tyle czasu trwa okres odrastania włosów na tyle, byśmy zauważyły rezultaty. Pamiętaj, że po zmianie diety, zauważysz efekty tylko na włosach, które odrosły. Włos jest tworem martwym i tych, które już masz na głowie nie korzystają  niestety przy zmianie diety.

Włosy, które już mamy na głowie, mogą natomiast znacznie skorzystać na odpowiedniej pielęgnacji. I tutaj też najważniejsza jest systematyczność. Z włosami trzeba działać delikatnie, krok po kroku. Zbyt duża ilość substancji pielęgnujących na raz, spowoduje, że zaczną się one przetłuszczać. Może też wywołać łupież lub podrażnienia, ponieważ skóra głowy jest bardzo wrażliwa. Przy pielęgnacji włosów, świetnie sprawdzają się produkty naturalne. Są pozbawione silikonów, parabenów, SLS-ów a przy tym świetnie pielęgnują nasze włosy. Dlatego warto, raz lub dwa razy w tygodniu wykonać maseczkę, wcierkę lub olejowanie włosów.

Na włosy tłuste, z łupieżem:

Cytrynowa wcierka w skórę głowy
Cytrynowa wcierka w skórę głowy

Bardzo dobrze działa wcierka w skórę głowy z soku z cytryny. Działa oczyszczająco, tonizująco, reguluje wydzielanie sebum. Wzmacnia włosy i nadaje im blask. Włosy jasne leciutko rozjaśnia. Sok z cytryny należy wetrzeć w skórę głowy i potrzymać ok. 20 min, następnie głowę umyć. Soku nie można pozostawić na głowie, bo będzie się lepić.

Identycznie działa wcierka z octu jabłkowego. Tą wcierkę należy również zmyć z powodu silnego zapachu octu.

Jeżeli masz podrażnioną skórę głowy, lub ranki w skórze, to czysty sok z cytryny czy ocet, mogą wywołać pieczenie. W tym wypadku, należy je najpierw rozcieńczyć wodą.

Ocet można zastosować również w postaci płukanki na całe włosy. Należy dodać łyżeczkę lub dwie na litr wody i wypłukać tym włosy po myciu. Kwaśny roztwór zamyka łuski, przez co włosy stają się bardzo lśniące. Ten zabieg jednak warto traktować jako zabieg okazjonalny, ponieważ ocet pozostawiony na włosach, będzie je wysuszał.

Na włosy tłuste oraz suche, pozbawione blasku:

Jogurtowa maseczka do włosów
Jogurtowa maseczka do włosów

Bardzo dobrą maseczką jest jogurt naturalny. Po zastosowaniu tego produktu włosy odzyskują blask, nawilżenie i gładkość. Kwas mlekowy oraz bakterie w nim zawarte przywracają równowagę skórze głowy. Naturalny kwas hialuronowy natomiast silnie nawilża. Jogurt naturalny jest tak cudownym kosmetykiem, który można stosować na całe ciało. Powinnyśmy kąpać się w nim całe. Jogurt można bezpośrednio nakładać na włosy i potrzymać na nich jako maseczkę przez 20-30 minut, następnie zmyć.

Na włosy osłabione, zniszczone i do rozjaśniania:

Doskonale wzmacnia włosy płukanka z piwa. Po umyciu włosów i spłukaniu ich wodą, płuczemy je dodatkowo piwem. Włosów już nie spłukujemy ponownie. Zapach szybko wywietrzeje, nie musisz się martwić, że wywoła ślinotok u twoich znajomych:) Płukanka lekko rozjaśnia włosy, świetnie podkreśla kolor włosów blond.

 Na włosy przesuszone,  sianowate,  zniszczone:

Maseczka z miodu do włosów
Maseczka z miodu do włosów

Te maseczki mogą z kolei u Ciebie wywołać ślinotok. Dobra wiadomość jest taka, że możesz stosować je zarówno zewnętrznie oraz doustnie 🙂 Do doskonałych produktów na maseczki należą: banany, żółtka i miód. Można mieszać je razem w dowolnych proporcjach, dodając również jogurt naturalny lub kilka kropel oliwy z oliwek. Nakładać na włosy przed myciem. Należy je trzymać na włosach od 30min do nawet kilkunastu godzin (np. na noc). Dobrze jest nałożyć na maseczkę foliowy czepek, aby ona nie wysychała tak szybko.

Na wszelkie rodzaje włosów:

Bardzo dobrze jest raz w tygodniu zastosować peeling skóry głowy. Peeling oczyszcza, odblokowuje pory, usuwa martwe komórki naskórka. Do peelingu skóry włosów bardzo dobrze sprawdzi się drobno-krystaliczny cukier, a jeszcze lepiej ksylitol ! Obie substancje posiadają drobne kryształki, które skutecznie peelingują, obie rozpuszczają się w wodzie, dzięki czemu łatwo usunąć je spośród włosów, a ksylitol dodatkowo jest środkiem nawilżającym skórę. Peeling można wykonać na suchej głowie, wysypując na nią trochę środka złuszczającego i pocierać. Można też, zwłaszcza jeżeli mamy grubsze kryształki, zrobić na wilgotnej głowie pianę z szamponu (żeby był poślizg) i na to wysypać cukier i pocierać. Można cukier czy ksylitol wymieszać z olejem, którego używasz do olejowania włosów i tą papką wykonać peeling.

No właśnie, olejowanie włosów to tradycyjny sposób azjatek i arabek na piękne włosy. Za to nasze babki znały mnóstwo ziołowych sposobów na piękne włosy. Ale ponieważ oba te tematy są bardzo obszerne, to napiszę o nich w kolejnych artykułach.

Zdrowie i uroda w smogu

Od jakiegoś czasu, szczególnie zimą w większych miastach pojawiają się informacje o zanieczyszczeniu powietrza oraz alarmy smogowe. Media biją na alarm, burmistrzowie zamykają szkoły a mieszkańcy starają się „nie zaciągać” śmierdzącym powietrzem.

Czy mamy się czego bać? Niestety tak. Problem jest nawet większy niż pokazują to media. Po pierwsze smog nie pojawił się wcale kilka lat temu, on trwa od dziesięcioleci. Dawniej mało kto robił badania powietrza, a jeżeli nawet- to i tak nikt ich nie publikował. W tej chwili też nie wszystkie miasta monitorują jakość powietrza, właściwie robią to tylko duże aglomeracje. Jeżeli więc myślisz, że mieszkasz w małej miejscowości i problem smogu Cię nie dotyczy, to niestety się mylisz. W większości naszych miast i miasteczek, a nawet wsi pojawia się smog. Wszędzie tam gdzie ludzie palą w piecach, szczególnie węglem (nie wspominając o śmieciach) lub jest duży ruch samochodowy, normy zanieczyszczenia powietrza są przekroczone.

To okropne, bo nie mamy możliwości uniknięcia tego zanieczyszczenia. Oddychać musimy cały czas. Od dzieciństwa wchłaniamy trujące wyziewy, które niszczą nasz organizm na wiele sposobów. I pomimo, że wszelkie dane mówią o epidemii nowotworów w Polsce, raczej nie mamy co liczyć na to że rząd zainwestuje w odnawialne, bezpieczne dla zdrowia źródła energii. Na pewno nic się nie zmieni dopóki górnicy pozostają „przewodnią siłą narodu”.

maska-przeciwsmogowaJesteśmy zdani sami na siebie i  co prawda niewiele, ale zawsze coś możemy zrobić dla własnego zdrowia.

Maska przeciwsmogowa od projektanta
Tak niedługo będą wyglądać pokazy mody?

Zapewne już wiesz, że spacery w smogu, tym bardziej wszelkie sporty, nie są zdrowe. Najlepiej jest ograniczyć wychodzenie na zewnątrz do niezbędnego minimum. Jeżeli chcesz pospacerować czy pobiegać wybierz się w wyżej położoną okolicę- być może masz w pobliżu jakieś wzgórze. Smog z reguły snuje się dość nisko nad miastem, trochę wyżej powietrze jest lepsze.  W mieście możesz używać maski aby ograniczyć ilość wdychanych toksyn. Niestety zwykła maseczka przeciwpyłowa, czy nawet chirurgiczna nie wystarczy. Toksyny zawarte w smogu, bez problemu przenikną przez taką maseczkę. Potrzebujesz maskę z filtrem węglowym. Niestety takie maseczki nie są tanie i są dosyć trudno dostępne. Ale dla chcącego nic trudnego- w internecie można znaleźć skuteczne maski na smog. Co prawda ludzie chodzący w maskach to niezbyt przyjazny widok, ale szczególnie osoby z astmą, alergią, chorobami układu oddechowego, nie powinny się wahać. Dla nich spacer w smogu może mieć natychmiastowe katastrofalne skutki.

Maseczka dla motocyklistyWracając do domu z zapylonego miasta, dobrze jest wziąć prysznic i spłukać z siebie szkodliwe pyły. Należy umyć włosy, działają one jak filtr powietrza i zbierają w sobie wszelkie zanieczyszczenia. Niestety prawda jest taka, że w domu też musimy oddychać, a powietrze którym wietrzymy nasze pomieszczenia to właśnie szkodliwe powietrze ze smogiem. Nawet jeżeli nie będziemy otwierać okien, to ono i tak dostanie się do środka. Domy nie są szczególnie szczelne, zresztą specjalnie są konstruowane w ten sposób aby zapewnić w nich niewielki, ale stały przepływ powietrza. Zresztą, jak długo możemy nie wietrzyć pomieszczeń ? Dlatego, jeżeli mieszkasz w miejscu narażonym na smog, zaopatrz się w dobry filtr powietrza. Filtr HEPA zatrzymuje pyłki, węgiel aktywny pochłania toksyny a jonizator powietrza pomoże nam utrzymać zdrowie.

Pod względem wpływu na zdrowie i urodę, wdychanie smogu niewiele różni się od palenia papierosów. Przerażająca różnica jest taka, że na wdychanie smogu mamy bardzo niewielki wpływ.

Substancje zawarte w smogu to bardzo wiele szkodliwych czynników. Nie będę Was tu straszyła chorobami, które one wywołują, powiem o dwóch rodzajach substancji, które pomogą nam zneutralizować ich wpływ.

Pierwszą grupą substancji, które powinnyśmy stosować i wewnętrznie i zewnętrznie, w postaci kosmetyków są antyoksydanty. Zwalczają one wolne rodniki, które niszczą nasze tkanki i mogą powodować powstawanie nowotworów. Najsilniejszymi antyoksydantami są substancje garbnikowe oraz witaminy C i E. Substancje garbnikowe to kolorowe substancje zawarte w czerwonych i fioletowych owocach, w czerwonym winie. Warto włączyć na stałe do diety owoce jagodowe (jagody, jeżyny, maliny, porzeczki), również aronię, które zawierają szczególnie dużo antyoksydantów. Wiele substancji garbnikowych ma czerwone wino, niestety zawiera również inną toksynę, którą jest alkohol, więc trzeba je stosować z umiarem. Garbniki są kolorowe, więc rzadko są stosowane w kosmetyce. W końcu mało kto z nas jest w stanie zaakceptować purpurowy krem do twarzy:) Czasem natomiast można je spotkać w maseczkach do twarzy. Gdy żyjemy w smogu, nasza cera przypomina cerę palacza. Jest poszarzała, zmęczona, ma wyraźnie nieładny koloryt. W odzyskaniu ładnego wyglądu pomogą kosmetyki z witaminami C oraz E. W kosmetykach naturalnych często stosuje się skoncentrowane wyciągi z rozmarynu lub oregano, które są bardzo silnymi antyoksydantami. Natomiast wbrew pozorom tak skoncentrowane wyciągi nie są stosowane w kuchni z uwagi na ich bardzo silny smak i zapach.

Kolejną grupą substancji, które pomogą nam ochronić się przed smogiem, są składniki, które mają działanie przeciwzapalne. Toksyny dostające się wgłąb naszego organizmu, a także te osiadające na skórze powodują podrażnienia i mikro zapalenia, a czasem całkiem poważne stany zapalne. Dlatego niestety czerwone wino nie jest całkiem dobre na smog pomimo zawartości garbników. Alkohol również powoduje stany zapalne w wielu organach. Co zatem działa przeciwzapalnie? Wiele pokarmów ma właściwości przeciwzapalne. Są to np. przyprawy tj. imbir, kurkuma, goździki itp. , oleje szczególnie z oliwy z oliwek i rzepakowy z pierwszego tłoczenia, owoce w szczególności cytrusowe.  W przypadku pokarmów, określono dla każdego z nich czynnik IF (Inflammation Factor), który pokazuje czy dany pokarm ma właściwości prozapalne czy przeciwzapalne. Niestety w Polsce nie jest on oznaczany na etykiecie, ale dane na temat danych artykułów spożywczych można znaleźć w internecie. Czynnik IF ujemny oznacza, że pokarm ma właściwości prozapalne, IF = 0 oznacza, że jest neutralny. IF dodatni oznacza, że ten pokarm ma właściwości przeciwzapalne i takie pokarmy powinnyśmy wybierać !

Na przykład:

Jabłka suszone IF -49 – pokarm prozapalny

Ogórek surowy IF 0 -pokarm neutralny

Awokado IF +57 -pokarm przeciwzapalny

Najważniejszą substancją przeciwzapalną stosowaną w kosmetyce jest B-panthenol. Daje natychmiastową ulgę rozpalonej skórze, ale może być stosowana tylko doraźnie ponieważ zatyka pory, więc nie nadaje się do codziennego użycia. Naturalnymi substancjami przeciwzapalnymi stosowanymi w kosmetyce są wyciągi z rumianku i szałwii, oliwa z oliwek, olej migdałowy czy mleczko migdałowe.